Szczęśliwe zwycięstwo Ruchu Chorzów. "Kilka razy cierpła mi skóra"
05.03.2013
Duży wpływ na wynik miała czerwona kartka dla bramkarza łodzian, Milosza Dragojevicia. - Sobotni wynik jest mocno mylący. W stylu gry chorzowian, zwłaszcza do przerwy, nie było widać wielkich zmian. Momentami postawa "Niebieskich" przypominała "przepychanie muru" złożonego z zawodników gości. Do momentu czerwonej kartki, to Widzew był zespołem lepszym - uważa Grzegorz Mielcarski.
Podobne zdanie ma Eugeniusz Lerch. - Przy trzybramkowym zwycięstwie może nie powinno się tak mówić, ale ja uważam, że "Niebiescy" mieli szczęście. Zanim bramkarz łodzian wyleciał z boiska, kilka razy cierpła mi skóra. Wynik jest więc nieco mylący, ale dobrze, że w grze chorzowian coś drgnęło - zauważa były napastnik Ruchu. - Po Lechu Poznań myślałem bowiem, że gdzieś w przygotowaniach popełniono błąd, że chłopcy są niezgrani - dodaje.
Punkty przyznaje się jednak za zwycięstwa, a nie styl. Po wczorajszym remisie Podbeskidzia Bielsko-Biała, Ruch ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową.
Podobne zdanie ma Eugeniusz Lerch. - Przy trzybramkowym zwycięstwie może nie powinno się tak mówić, ale ja uważam, że "Niebiescy" mieli szczęście. Zanim bramkarz łodzian wyleciał z boiska, kilka razy cierpła mi skóra. Wynik jest więc nieco mylący, ale dobrze, że w grze chorzowian coś drgnęło - zauważa były napastnik Ruchu. - Po Lechu Poznań myślałem bowiem, że gdzieś w przygotowaniach popełniono błąd, że chłopcy są niezgrani - dodaje.
Punkty przyznaje się jednak za zwycięstwa, a nie styl. Po wczorajszym remisie Podbeskidzia Bielsko-Biała, Ruch ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową.
Polecane
Ekstraklasa