Szatałow: Zarabiacie 12-15 tysięcy złotych? To odkładajcie na boku

03.02.2010
Niemal każdy śląski klub ma problemy z płynnością finansową. Kilka tygodni temu strajkowali gracze Ruchu Chorzów. - Byliśmy niedawno w gorszej sytuacji od "Niebieskich" - zdradził Jurij Szatałow.
Przy Olimpijskiej nikt jednak o buncie od roku nie myślał. Gdyby do niego miało dojść, to najpierw dowiedziałby się o tym szkoleniowiec. - Mamy układ, że dzielimy się z nim wszystkimi problemami. Przychodzimy i po prostu rozmawiamy - przyznał doświadczony Jacek Trzeciak, który niejedno już w Bytomiu przeżył. W tym czasy, kiedy pieniędzy brakowało nawet na autokar, czy wodę mineralną. Dziś Polonia jest zupełnie innym klubem, lecz do bogaczy jej daleko.

- Czasami "jedziemy" na atmosferze. Jesteśmy bez wypłat przez dwa miesiące, ale nie narzekamy. Najważniejszy jest spokój. Wiemy, że jeśli prezes ma pieniądze, to od razu je wypłaca - podkreślił Jurij Szatałow, który sam był zawodnikiem, więc piłkarskie realia zna od każdej strony. - Powtarzam swoim graczom, że jeśli zarabiają 12-15 tysięcy złotych, to niech odkładają na boku - dodał.

Ci w większości inwestują zarobione pieniądze. Na przykład w nieruchomości. Interesujący wydał się im pomysł kupna apartamentów w... Alanyi, bo są one tańsze niż mieszkania w Polsce! 30-50 tysięcy euro kosztują tutaj te najtańsze. Jak przekonują miejscowi, taka inwestycja spłaca się po 2-3 latach.

Najazd turystów na Riwierę Turecką rozpocznie się w czerwcu. Obecnie największy procent turystów stanowią niemieccy emeryci, którzy nierzadko spędzają w tym miejscu większość roku.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również