Szatałow sprawdzał starych znajomych z Wronek

25.06.2009
Paweł Linka i Szymon Sawala byli testowani w Bytomiu, a teraz czekają na decyzję trenera Polonii. - Pracowaliśmy z Jurijem Szatałowem w Amice. Dobrze wspominam tamten czas - mówi Linka.
Bramkarz testowany przez Polonię długo grał w reprezentacji młodzieżowej kraju, do której trafił z Amiki. - To w tym klubie zadebiutowałem w ekstraklasie, za sprawą pracy z Jurijem Szatałowem w rezerwach. Trener zna moją wartość - uważa Linka, który do momentu odniesienia kontuzji nadgarstka cieszył się z każdego treningu. Ostatnio bowiem był związany z grecką Skodą Xanthi. Nie dość, że był poza pierwszym składem, to jeszcze ostatnie treningi bramkarskie odbył pięć tygodni temu.

- Ostatni rok nie był dla mnie udany. Sporadycznie zasiadałem na ławce rezerwowych Skody. Nie pomagał fakt, że co chwilę zmieniano szkoleniowców. Najwyraźniej południowy klimat na razie mi nie służy, dlatego wróciłem do Polski. Może teraz uda się pokazać w ekstraklasie? - zastanawia się Linka.

[url=http://www.sportslaski.pl/Malkowski-na-treningu-Polonii,sport-slaski,9324,info.html][b]Małkowski i nowy Ukrainiec na treningu Polonii >[/b][/url]

Bardzo podobnie wygląda życiorys Sawali, bo też nabierał szlifów we Wronkach pod okiem Szatałowa, a następnie trafił do Grecji. Tym razem mowa o klubach z niższych klas rozgrywkowych. - Wyjechałem trochę z konieczności - przyznaje dziś 27-latek, którego trener Szatałow wypatrzył w GKP Gorzów Wielkopolski. To w tym klubie ostatnio grał Sawala. - Przy okazji barażu ze Ślęzą Wrocław zaprosił mnie do Bytomia - dodaje.

Obaj zawodnicy trenowali w Bytomiu przez kilka dni. Teraz czekają na telefon od działaczy lub trenera.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również