Szatałow odczuwał duszności, ale z Piastem siądzie na ławce

19.03.2010
- Wybiegłem w pewnym momencie z ławki w kierunku sędziego bocznego i na skutek gwałtownego ruchu wyskoczył mi jeden z kręgów - tak Jurij Szatałow tłumaczy niedawną wizytę w szpitalu.
Szkoleniowiec Polonii został przewieziony na rutynowe badania po meczu z Legią. A wszystko przez wspomniany kręg. - Problemy z kręgosłupem miałem już jako 20-latek, więc dla mnie to nie nowość. Tym razem jednak nastąpił ucisk na jeden z nerwów, i stąd wzięły się duszności i kłopoty z oddychaniem. Szybko jednak wszystko wróciło do normy. W ciągu tygodnia zajęcia z drużyną prowadziłem normalnie - zapewnia Szatałow.

Jednym z elementów przygotowań do starcia z Piastem były tradycyjne spotkania z piłkarzami. - Po każdej kolejce jednego-dwóch z nich biorę do siebie na rozmowę "w cztery oczy". Choćby po to, aby przypomnieć im, że teraz mają doskonała okazję do promowania się. Żadnego obciążenia, żadnej presji - nic, tylko grać - podkreśla trener zespołu z Olimpijskiej.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również