Szary zadecydował: Iwan będzie wykonywał rzuty karne

17.08.2010
Cztery bramki strzelił w trzech meczach Bartosz Iwan. Dwie z nich z jedenastego metra. - Karne są loterią, bo jak cię bramkarz wyczuje, to jest po "zawodach" - mówi zawodnik Piasta Gliwice.
Po ostatnim meczu z ŁKS-em trener Marcin Brosz publicznie przyznał, że popełnił błąd nie umieszczając Iwana w pierwszym składzie. Szkoleniowiec w porę jednak wpuścił tego pomocnika na plac gry. Efekt? Dwie bramki i urwanie remisu. Kontaktowana bramka padła po rzucie karnym. - Z "góry" nikt nie był wyznaczony do tego elementu gry, ale już w pierwszym meczu w Wodzisławiu Sławek Szary powiedział, bym podszedł do jedenastki i ułatwił mi wybór. Sławek rządzi, ma posłuch w drużynie, nie wypadało mi odmówić i tak już zostało - opowiada Iwan, który teraz zaciera ręce na myśl o przyjeździe do Gliwic drużyny KSZO.

- Zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego bardzo mi leży, w trzech meczach z KSZO strzeliłem cztery bramki. Tak więc jest to mój ulubiony przeciwnik - nie kryje gracz Piasta.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również