Szary odszedł, bo nie potrafił dogadać się z trenerem Wieczorkiem

23.06.2009
- Wszyscy chcieli, abym został w Odrze za wyjątkiem trenera Wieczorka - mówi obrońca Sławomir Szary, który w poniedziałek podpisał kontrakt z Piastem Gliwice.
Lewy obrońca wodzisławian niemal do samego końca wierzył, że zostanie na Bogumińskiej. - Nawet parę dni temu była taka opcja, ale uznaliśmy z żoną, że nie mogę dłużej czekać. Tym bardziej, że dwa tematy z ekstraklasy przez zwłokę już mi uciekły (GKS Bełchatów oraz Polonia Bytom - przyp. red.). Dlatego zdecydowałem się na ofertę Piasta, który jest klubem perspektywicznym i co najważniejsze, jest blisko mojego rodzinnego domu - podkreśla Szary.

Działacze z Gliwic skontaktowali się z piłkarzem jeszcze przed zakończeniem minionego sezonu. - Zadzwonił do mnie Janusz Bodzioch i powiedział, że są mną zainteresowani. Daliśmy sobie czas do końca rozgrywek. Byliśmy w stałym kontakcie. Temat wrócił i w środę lub czwartek, gdy pozałatwiam sprawy formalne w Wodzisławiu, dołączę do drużyny na obóz w Dzierżoniowie - mówi były obrońca Odry. Kontrakt z klubem z Okrzei zawodnik podpisał w poniedziałek popołudniu.

Szary odszedł z Odry, gdyż nie mógł dogadać się z trenerem Wieczorkiem. - Wszystkim, oprócz szkoleniowca, zależało, abym został w Wodzisławiu. Po sezonie odbyłem z panem Wieczorkiem rozmowę i nie była ona przyjemna ani dla mnie, ani dla niego. Na pewno nie było tak, że postawiłem jakieś wygórowane warunki finansowe, bo to jest całkowitą nieprawdą. Być może przyjdzie czas, aby powiedzieć coś więcej na temat mojego rozstania z Odrą - opowiada Szary.

Szkoleniowiec twierdzi natomiast, że o odejściu doświadczonego obrońcy zadecydowały względy sportowe. - Szary ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Dla mnie to, co pokazał na boisku, to stanowczo za mało. Postanowiłem poszukać innego rozwiązania na lewą obronę - mówi Wieczorek.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również