Szarmach: Niech w Chorzowie nie "zagłaszczą" Sobiecha
03.09.2009
Doświadczony i szybki Niedzielan w końcu strzelił gola, ale to młody Sobiech jest jednym z liderów klasyfikacji strzelców. Nie pierwszy raz w życiu. Będąc trampkarzem i juniorem seryjnie uchodził za najbardziej bramkostrzelnego. Jeszcze grając w Grunwaldzie Ruda Śląska strzelał ponad 120 goli w niespełna 30 meczach! - Założyłem się przed sezonem, że Artur strzeli więcej goli od Niedzielana - mruży oko Mariusz Śrutwa, były napastnik Ruchu.
Karierę Sobiecha pilnie śledzą nie tylko ludzie związani z klubem z Chorzowa. - Oglądałem tego piłkarza w ostatnim meczu reprezentacji młodzieżowej z Francją. To duży talent, stać go na wiele. W dodatku ma przy sobie Niedzielana, który odzyskał formę, a może grać jeszcze lepiej - przekonuje Andrzej Szarmach, który szczególnie w latach 70-tych błyszczał w kadrze narodowej.
Jednocześnie "Diabeł" przestrzega, aby nie "zagłaskać" Sobiecha. - Bo jeszcze mu się poprzewraca w głowie. Było już wielu równie dobrze zapowiadających się graczy - wskazuje.
Karierę Sobiecha pilnie śledzą nie tylko ludzie związani z klubem z Chorzowa. - Oglądałem tego piłkarza w ostatnim meczu reprezentacji młodzieżowej z Francją. To duży talent, stać go na wiele. W dodatku ma przy sobie Niedzielana, który odzyskał formę, a może grać jeszcze lepiej - przekonuje Andrzej Szarmach, który szczególnie w latach 70-tych błyszczał w kadrze narodowej.
Jednocześnie "Diabeł" przestrzega, aby nie "zagłaskać" Sobiecha. - Bo jeszcze mu się poprzewraca w głowie. Było już wielu równie dobrze zapowiadających się graczy - wskazuje.
Polecane
Ekstraklasa