"Świeża krew wśród pucharowiczów na pewno się przyda"

02.06.2013
- Piast zrobi wszystko, żeby ta przygoda nie zakończyła się na dwóch spotkaniach. Myślę, że żadnego osłabiania składu nie będzie, wręcz przeciwnie - mówi o Piaście w perspektywie pucharów Jarosław Kaszowski.
Piast Gliwice to bez wątpienia największa niespodzianka obecnego sezonu. Beniaminek zapewnił sobie już awans do europejskich pucharów, a dzisiaj może zakończyć rozgrywki nawet na podium. - Po to się gra w piłkę, by wciąż stawać się lepszym. Jeśli komuś nie chce się próbować i cały czas powtarza sobie, że nie ma na coś szans, to po co w ogóle wychodzi na boisko? A może za chwilę Piast będzie nową siłą polskiej piłki i okaże się czarnym koniem nie tylko tego sezonu, ale i kolejnych? - zastanawia się Jarosław Kaszowski, menedżer ds. sprzedaży Piasta.

Pewną obawą jest to, jak pokaże się Piast w przyszłym sezonie - wszyscy mają w pamięci to, jak wyglądał w sezonie pucharowym Ruch Chorzów... - Ruch i kilka innych drużyn rzeczywiście źle na nich wychodziły, ale czas mija i możemy się uczyć, patrząc na błędy innych. Potrafimy wyciągnąć odpowiednie wnioski, by w przyszłym sezonie nie mieć podobnych problemów - uspokaja w rozmowie z portalem 2x45.com.pl Kaszowski. - Świeża krew wśród pucharowiczów na pewno się przyda. Piast zrobi wszystko, żeby ta przygoda nie zakończyła się na dwóch spotkaniach. Myślę, że żadnego osłabiania składu nie będzie, a wręcz przeciwnie - dodaje.

Sukces powinien pozytywnie wpłynąć na frekwencję na stadionie. Oto, by przy Okrzei pojawiały się jak największe tłumy dba właśnie Kaszowski. - Dobrze wiemy, jakiego mamy sąsiada. Wszyscy byli przyzwyczajeni do chodzenia na mecze w Zabrzu. Mówi się, że są dzielnice, które kibicują tylko Górnikowi. Powoli wychodzimy jednak z inicjatywami, które mają to zmieniać - mówi były piłkarz Piasta.

- Pamiętajmy o jednej rzeczy, tutaj nigdy nie było tak, że na mecze przychodziło nie wiadomo ile ludzi. Pięć lat temu na najlepsze spotkania w ekstraklasie przychodziło po cztery tysiące osób, bo więcej na starym stadionie się nie mieściło. Teraz tyle, a nawet więcej, mamy na każdym meczu. Na Lecha i Legię przyszło po dziewięć tysięcy - przypomina Kaszowski.
źródło: 2x45.com.pl

Przeczytaj również