Dobre wieści dla kibiców Piasta Gliwice. Do zdrowia po kontuzji wraca napastnik wypożyczony z Kaiserslautern, Jakub Świerczok. - "Do gry" będę gotów za 5 tygodni - zdradza młody napastnik.
Świerczok wraca do zrowia. "Gdybym zagrał, Ruben miałby wsparcie"
27.02.2013
- Na razie ćwiczę jeszcze indywidualnie, ale już za dwa-trzy tygodnie dołączę do drużyny i będę z nią trenował - cieszy się napastnik. - Z moim kolanem wszystko jest wszystko ok. Czasem odczuwam jeszcze ból mięśni, ale to podobno normalne przy tego typu urazach. Pracuję więc indywidualnie, bez nadmiernego obciążania nogi. Trening "na pełnych obrotach" to dopiero coś, na co muszę poczekać - opisuje piłkarz.
Piłkarz mówi głośno, że bardzo stęsknił się za stricte piłkarskimi treningami i aż "pali się do gry". - Jeszcze trochę muszę potrenować indywidualnie. Codziennie ćwiczę w klubie, być może trenerzy włączą mi jeszcze treningi w innym miejscu - opowiada piłkarz.
Świerczok zapytany o to, czy czuje się pechowcem, nie zaprzecza. - Nie miałem okazji tak naprawdę zagrać choćby jednego pełnego meczu. Mam nadzieję, że po powrocie do zdrowia zdążę jeszcze rozegrać kilka spotkań w barwach Piasta i zaprezentować swoje umiejętności – mówi Świerczok.
Były napastnik Polonii Bytom oglądał ostatnie spotkanie Piasta z trybun stadionu w Zabrzu. - Górnik wygrał, bo miał więcej sytuacji bramkowych. Należy jednak podkreślić, że gdyby chłopaki wykorzystali jedną z okazji strzeleckich z początku meczu i zdobyli gola, to mecz mógłby ułożyć się zupełnie inaczej - wskazuje Świerczok.
- Żałuję tej kontuzji. Myślę, że mógłbym przydać się poniedziałek Piastowi na boisku. Tym bardziej, że kontuzjowany był Wojtek Kędziora. Ruben był nieco osamotniony z przodu. Gdybym zagrał - miałby wsparcie... - zakończył zawodnik.
Piłkarz mówi głośno, że bardzo stęsknił się za stricte piłkarskimi treningami i aż "pali się do gry". - Jeszcze trochę muszę potrenować indywidualnie. Codziennie ćwiczę w klubie, być może trenerzy włączą mi jeszcze treningi w innym miejscu - opowiada piłkarz.
Świerczok zapytany o to, czy czuje się pechowcem, nie zaprzecza. - Nie miałem okazji tak naprawdę zagrać choćby jednego pełnego meczu. Mam nadzieję, że po powrocie do zdrowia zdążę jeszcze rozegrać kilka spotkań w barwach Piasta i zaprezentować swoje umiejętności – mówi Świerczok.
Były napastnik Polonii Bytom oglądał ostatnie spotkanie Piasta z trybun stadionu w Zabrzu. - Górnik wygrał, bo miał więcej sytuacji bramkowych. Należy jednak podkreślić, że gdyby chłopaki wykorzystali jedną z okazji strzeleckich z początku meczu i zdobyli gola, to mecz mógłby ułożyć się zupełnie inaczej - wskazuje Świerczok.
- Żałuję tej kontuzji. Myślę, że mógłbym przydać się poniedziałek Piastowi na boisku. Tym bardziej, że kontuzjowany był Wojtek Kędziora. Ruben był nieco osamotniony z przodu. Gdybym zagrał - miałby wsparcie... - zakończył zawodnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów