Surma wspomina trenera Zielińskiego. "Było mi bardzo żal"

23.09.2013
- Słowo należy się trenerowi Jackowi Zielińskiemu. My mieliśmy okazję się zrewanżować, a jemu nie było to dane. Żaden trener nie zasługuje, by przegrać 0-6 - mówi Łukasz Surma, pomocnik Ruchu Chorzów.
"Niebiescy" zdołali się podnieść po zeszłotygodniowej klęsce w Białymstoku i zdobyli punkt ze Śląskiem Wrocław. Można powiedzieć, że temu wynikowi towarzyszyło uczucie ulgi. - Na pewno nie przystępowało nam się do tego meczu łatwo - przyznaje Piotr Stawarczyk, stoper Ruchu. - Ostatnie spotkanie przegraliśmy bardzo wysoko i musieliśmy się dziś zrehabilitować. Wiedzieliśmy, że Śląsk to też jest drużyna, która potrafi dobrze grać w piłkę. Myślę jednak, że się im przeciwstawiliśmy i to jest najważniejsze. Podnieśliśmy się także po straconej bramce, co ostatnio nam się nie udawało. We wcześniejszych sezonach cechowała nas jednak gra do końca i trzeba do tego powrócić - mówi środkowy obrońca chorzowian.

Również Daniel Dziwniel podkreśla, że psychika była bardzo ważnym aspektem spotkania ze Śląskiem. - Przed meczem zakładaliśmy sobie, żeby zdobyć punkty ze Śląskiem. Udało się zebrać w jeden i jesteśmy w miarę zadowoleni. Nowy trener od razu po przyjściu powiedział nam, że mamy zapomnieć o tym, co się stało w Białymstoku. Mieliśmy sporo sytuacji, nawet powiem, że lepsze niż Śląsk, ale było także dużo niedokładności w naszej grze i nad tym musimy pracować - zaznacza lewy obrońca.

Z kolei Łukasz Surma niespodziewanie wspomniał o trenerze Jacku Zielińskim. - Należy mu się słowo. My dziś mieliśmy szansę się zrewanżować, a trenerowi nie było to dane. Po mecz w Białymstoku było mi go bardzo żal, bo żaden trener nie zasługuje na przegranie 0-6 i dlatego muszę to powiedzieć - podkreśla doświadczony pomocnik. - Nowy trener podszedł do wszystkiego spokojnie. Nie było jakichś nerwów i rewolucji. Niewiele nam brakowało i byłaby pełnia szczęścia. Może to nie był dobry, ale niezły mecz Ruchu, po tym co ostatnio graliśmy. Jest to na pewno jakiś dobry prognostyk na przyszłość, ale nie chcę mówić, że będzie dobrze, bo ta samo było, gdy wygraliśmy z Legią, a każdy wie, co nas spotkało za pięć kolejek... - kończy Łukasz Surma.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również