Surma : "O wygranych Derbach Śląska wszyscy będą pamiętać"

25.02.2016
Przed meczem z Legią rozmawialiśmy z Łukaszem Surmą, który przyznaje, że drużyna jeszcze kilka dni mówiła o wygranych Wielkich Derbach Śląska, a w najbliższym meczu będzie chciała potwierdzić swoją wysoka dyspozycję. 
Norbert Barczyk/Pressfocus
SportŚląski : W szatni Ruchu derbowe emocje już opadły?

Łukasz Surma : Powiem szczerze, że jeszcze nie tak do końca, bo to był jednak taki mecz, gdzie wydziela się dużo adrenaliny, jest dużo emocji. Zresztą o zwycięstwie chce się dłużej pamiętać niż o porażce, dlatego środa była takim dniem, gdzie jeszcze o derbach rozmawialiśmy, ale już od czwartku zajmujemy się kolejnym bardzo ważnym meczem, na co zresztą nas trener mocno uczula. Myślę, że te 3-4 dni dadzą nam czas na odpowiednią koncentrację na mecz z Legią.
Czasami trzeba się pocieszyć, bo to nie zdarza się codziennie, że wygrywa się w Zabrzu, Ruch wygrał tam chyba tylko pięć razy. Więc nie udawajmy, że się nic nie stało. Mecz z Legią w niedzielę i wtedy będziemy w pełni skoncentrowani.

Po Derbach Śląska czeka was kolejne bardzo ważne dla kibiców spotkanie.

Każde jest ważne, ale faktycznie z Górnikiem i Legią są szczególne jeśli chodzi o ładunek emocjonalny. Pierwszy mecz nam wyszedł, zobaczymy jak będzie w Warszawie.

Trudno jest wam utrzymać tak wysoki poziom mobilizacji? O Derbach mówiło się na długo przed meczem, więc wy piłkarze od kilku tygodni jesteście pod olbrzymią presją.

Każdy sportowiec musi sobie z tym radzić, to jest wpisane w nasz fach. To ciśnienie nam towarzyszy, nie sądzę, żeby to dla drużyny było coś szczególnego, po prostu musimy sobie z tym poradzić. To dla nikogo nie jest żadne usprawiedliwienie, to jest po prostu część futbolu.

Nie obawia się Pan po derbowej wygranej pewnego rozluźnienia, szczególnie wśród młodych piłkarzy? Jesienią po wygranej z Górnikiem przyjechała Legia i rozbiła was praktycznie w 15 minut.

Tak, była analogiczna sytuacja. Musimy z tego wyciągnąć wnioski. Trudniej jest potwierdzić wysoką dyspozycję niż zagrać jeden dobry mecz. To jest dla nas wyzwanie, żeby potwierdzić wysoką dyspozycję i zagrać drugi z rzędu bardzo dobry mecz. Czasami wygrywa się mecz i nikt o tym nie pamięta, ale ostatnie Derby Śląska wszyscy będą wspominać, bo było to zwycięstwo przekonujące, odniesione w dobrym stylu, no i chcemy to potwierdzić, a to w sporcie jest najtrudniejsze. Średnia wieku u nas nie jest zbyt duża, ale ta drużyna cały czas się rozwija i przed nią kolejne wyzwanie.

Mecze z Legią są jeszcze dla Pana czymś wyjątkowym? Czy raczej już zdążył się Pan przyzwyczaić do gry przeciwko swojemu byłemu zespołowi?

Raczej się już przyzwyczaiłem.

Wygrywając w Warszawie możecie zacząć pościg za ligową czołówką

Gdzieś z tyłu głowy to może siedzieć, ale tak bardzo z tyłu, bo przy takiej tabeli, która jest bardzo spłaszczona, później jeszcze dzielą się punkty. Nie jest to teraz tak bardzo jednoznaczne, jak było jeszcze 3 lata temu. Ciężko powiedzieć, że gonimy czołówkę, ale na pewno trzeba zbierać punkty, by znaleźć się w „ósemce”. Ktoś tam wyliczył, że 40-41 punktów pozwala osiągnąć ten cel i dlatego skupiamy się na zbieraniu punktów w każdym meczu.
 
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również