Suker nie chce być już nazywany super-jokerem. "To było męczące"

21.12.2010
- W Radzionkowie nie dostawałem wystarczająco dużo szans gry od początku meczu. Chciałbym w Zagłębiu przekonać trenera i więcej grać w podstawowej jedenastce - mówi Marek Suker.
Wysoki napastnik (193 cm) związał się wczoraj umową z Zagłębiem Sosnowiec. Z Radzionkowa odchodzi po ponad pięciu latach. W tym czasie stał się ulubieńcem kibiców. W czasach największego kryzysu, gdy Ruch spadł do IV ligi, był najlepszym strzelcem drużyny. Rok po roku zaliczał z "Cidrami" awanse. - Teraz odrobinę szczęścia chcę przynieść do Sosnowca - mruży oko.

Suker z Ruchu odszedł, bo miał dość problemów finansowych klubu. Ale też nie bez znaczenia był fakt, że od kilku rund więcej siedział na ławce niż grał. W minionej rundzie został najlepszym jokerem I ligi. Zdobył pięć bramek, najwięcej w drużynie, choć w podstawowej jedenastce w lidze wybiegł tylko trzy razy.

- Było to już męczące, nie dostawałem wystarczająco dużo szans gry od początku meczu. Chciałbym w Zagłębiu przekonać trenera i więcej grać w podstawowym składzie. Konkurencja w drużynie na pewno będzie, trener po sparingach sam wybierze ludzi, którzy zagrają w pierwszym meczu. Najważniejsze jest to, by zbudować tutaj w Sosnowcu taką drużynę, w której wszyscy - trenerzy, działacze i piłkarze - bedą ciągnęli wózek w stronę I ligi - mówi w wywiadzie dla strony internetowej Zagłębia "Davor".
źródło: zaglebie.eu / SportSlaski.pl

Przeczytaj również