Strzeli gola i zrobi kołyskę dla dziecka piłkarza Bełchatowa?
12.09.2009
Dobrze najbliższego rywala zna Rafał Grodzicki. - Bo grałem w tym zespole dwa lata temu i od tamtego czasu jego trzon się nie zmienił - mówi obrońca "Niebieskich", który wraca do kadry meczowej po tym, jak musiał pauzować za kartki. Co na Cichej wiedzą o Bełchatowie? - I to jest problem, bo przez cały obecny sezon trener Rafał Ulatowski szukał optymalnego składu. Zmieniał też ustawienie. Raz GKS grał jednym napastnikiem, innym dwoma. My pamiętamy jednak o wiośnie, kiedy ten klub zdobywał wiele punktów i grał solidną piłkę - wspomina trener Waldemar Fornalik.
- Dotąd bełchatowianie słynęli z pewnej gry w defensywie i tego, że długo się utrzymywali przy piłce. Ostatnio im to jednak nie wychodziło - wskazuje Grodzicki, jednocześnie zaznacza, że nie wysuwa z tego tytułu daleko idących wniosków. - I tak wszystko będzie w głównej mierze zależało od nas - tłumaczy.
GKS w formie sprzed reprezentacyjnej przerwy nawet na swoim boisku jest bez wątpienia w zasięgu Ruchu. Pytanie, jak w Bełchatowie wykorzystali ostatnie dwa tygodnie, skoro trenowali przez większość czasu bez trenera Rafał Ulatowskiego, który był asystentem Leo Beenhakkera i przebywał razem z nim na zgrupowaniu kadry. Do atutów rywala chorzowian dołączyła osoba Dawida Nowaka. - To wyróżniająca się postać, ale w GKS-ie nie brak innych wartościowych graczy - zaznacza Fornalik.
Niemniej to Nowak strzelił Ruchowi gola przed rokiem. - Gdyby wtedy Rafał Grodzicki go złapał, to kto wie - śmieje się Marcin Zając, odnosząc się żartem do dwóch czerwonych kartek, które zobaczył jego kolega. - Oglądałem te sytuacje wielokrotnie. Przywiązuję dużą uwagę do tego, aby nie popełniać podobnych błędów. Co pomyślę, kiedy znów się przytrafi podobna sytuacja? Pewnie nie będę się zastanawiał, tylko zadziałam intuicyjnie - dodaje Grodzicki, który zapowiedział, że jeśli strzeli dziś gola, to wykona kołyskę, świętując tym samym narodziny dziecka Tomasza Wróbla, pomocnika z Bełchatowa.
GKS Bełchatów - Ruch Chorzów
sobota, 14:45
sędziuje Marcin Szulc (Warszawa)
Przypuszczalne składy
GKS: Sapela - Tosik, Pietrasiak, Cecot, Popek - Wróbel, Rachwał, Gol, Cetnarski, Małkowski - Ujek.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Baran, Scherfchen, Balaż - Sobiech, Niedzielan.
- Dotąd bełchatowianie słynęli z pewnej gry w defensywie i tego, że długo się utrzymywali przy piłce. Ostatnio im to jednak nie wychodziło - wskazuje Grodzicki, jednocześnie zaznacza, że nie wysuwa z tego tytułu daleko idących wniosków. - I tak wszystko będzie w głównej mierze zależało od nas - tłumaczy.
GKS w formie sprzed reprezentacyjnej przerwy nawet na swoim boisku jest bez wątpienia w zasięgu Ruchu. Pytanie, jak w Bełchatowie wykorzystali ostatnie dwa tygodnie, skoro trenowali przez większość czasu bez trenera Rafał Ulatowskiego, który był asystentem Leo Beenhakkera i przebywał razem z nim na zgrupowaniu kadry. Do atutów rywala chorzowian dołączyła osoba Dawida Nowaka. - To wyróżniająca się postać, ale w GKS-ie nie brak innych wartościowych graczy - zaznacza Fornalik.
Niemniej to Nowak strzelił Ruchowi gola przed rokiem. - Gdyby wtedy Rafał Grodzicki go złapał, to kto wie - śmieje się Marcin Zając, odnosząc się żartem do dwóch czerwonych kartek, które zobaczył jego kolega. - Oglądałem te sytuacje wielokrotnie. Przywiązuję dużą uwagę do tego, aby nie popełniać podobnych błędów. Co pomyślę, kiedy znów się przytrafi podobna sytuacja? Pewnie nie będę się zastanawiał, tylko zadziałam intuicyjnie - dodaje Grodzicki, który zapowiedział, że jeśli strzeli dziś gola, to wykona kołyskę, świętując tym samym narodziny dziecka Tomasza Wróbla, pomocnika z Bełchatowa.
GKS Bełchatów - Ruch Chorzów
sobota, 14:45
sędziuje Marcin Szulc (Warszawa)
Przypuszczalne składy
GKS: Sapela - Tosik, Pietrasiak, Cecot, Popek - Wróbel, Rachwał, Gol, Cetnarski, Małkowski - Ujek.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Baran, Scherfchen, Balaż - Sobiech, Niedzielan.
Polecane
Ekstraklasa