Strzelec "złotego" gola: Na szczęście negatywne emocje z nas zejdą
01.09.2012
- Bardzo cieszą trzy punkty, które zdobyliśmy. W końcu zejdzie z nas ogromna presja i negatywne emocje. Nie ukrywam, że takie ostatnio towarzyszyły - zdradza Kędziora.
- Coś czułem, że odpalę i tak też się stało. Jest to na pewno fajne uczucie, ale zdecydowanie lepsze jest to, że dopisujemy sobie komplet oczek w tabeli - dodaje po chwili "Kędi".
Zwycięstwo 1-0 po rzucie karnym może, mimo wszystko, nie być tak satysfakcjonujące jak np. odniesiona wygrana po pięknym golu zza pola karnego. - Nie ma znaczenia, czy wygrywamy po karnym, wolnym czy rożnym. Liczy się zwycięstwo, a to osiągnęliśmy.
Samo podyktowanie rzutu karnego wzbudziło jednak sporo kontrowersji. Co o całym zajściu ma najbardziej zainteresowany, który najpierw dał sędziemu impuls do odgwizdania przewinienia, a następnie wykorzystał bezwzględnie tę jedenastkę? - Niejednokrotnie byłem kopany i faulowany przez obrońców Pogoni. Szarpali mnie też za koszulkę, co utrudniało grę. W tym przypadku również byłem wyprowadzany z równowagi. Może nie był to mocny kontakt, ale uniemożliwił mi dojście do piłki w taki sposób, jak to sobie zaplanowałem. Stąd uważam, że karny był słuszny - uważa Kędziora.
- Coś czułem, że odpalę i tak też się stało. Jest to na pewno fajne uczucie, ale zdecydowanie lepsze jest to, że dopisujemy sobie komplet oczek w tabeli - dodaje po chwili "Kędi".
Zwycięstwo 1-0 po rzucie karnym może, mimo wszystko, nie być tak satysfakcjonujące jak np. odniesiona wygrana po pięknym golu zza pola karnego. - Nie ma znaczenia, czy wygrywamy po karnym, wolnym czy rożnym. Liczy się zwycięstwo, a to osiągnęliśmy.
Samo podyktowanie rzutu karnego wzbudziło jednak sporo kontrowersji. Co o całym zajściu ma najbardziej zainteresowany, który najpierw dał sędziemu impuls do odgwizdania przewinienia, a następnie wykorzystał bezwzględnie tę jedenastkę? - Niejednokrotnie byłem kopany i faulowany przez obrońców Pogoni. Szarpali mnie też za koszulkę, co utrudniało grę. W tym przypadku również byłem wyprowadzany z równowagi. Może nie był to mocny kontakt, ale uniemożliwił mi dojście do piłki w taki sposób, jak to sobie zaplanowałem. Stąd uważam, że karny był słuszny - uważa Kędziora.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów