Strzelec dwóch goli z Flotą: Nie wiem czy trener na mnie postawi…
Mecz z Flotą można w twoim wykonaniu uznać za świetny.
- Świetnie to zagrała cała drużyna. Walczyliśmy do końca wszyscy i zdobyliśmy trzy punkty po mega heroicznej walce. To zwycięstwo dedykujemy chłopakom, którzy się leczą i nie mogli nam w tym meczu pomóc.
No dobrze, ale strzeliliście trzy gole i przy każdym odegrałeś kluczową rolę.
- Jestem zadowolony z tego spotkania. Mam instynkt, a gramy takim systemem, ze boczni pomocnicy mają zamykać akcje. Mi się to dwa razy udało. Fajnie, że się w nim odblokowałem. Jednego gola na pewno dedykuje Wojtkowi Lisowskiemu oraz Tomkowi Bzdędze, który leży w szpitalu… Natomiast drugą bramkę dedykuje dziewczynie.
Wspomniałeś o swojej grze na skrzydle. Chyba nieźle się tam czujesz?
- Jestem szybkościowcem, więc mogę grać z przodu, przy stoperach, albo z boku. Trener chciał, żebym zagrał na tej drugiej pozycji. Cieszę się, że wyszedłem na boisko i udało mi się pomóc w tym, że piłka trzy razy wpadła do siatki.
Dobrze w twoim wykonaniu wyglądały również dośrodkowania, szczególnie te ze stałych fragmentów gry.
- Stałe fragmenty wykonywałem już w poprzednim meczu, ale ze średnim skutkiem. Dziś rzeczywiście było zdecydowanie lepiej. Trener chciał, abym bił piłkę na długi słupek i ten plan wypalił. Po jednym z takich dośrodkowań padła bramka i bardzo się z tego cieszę.
Gdybyś miał trochę więcej szczęścia to z rzutu wolnego mógłbyś też trafić. Ustrzeliłbyś wówczas hat-tricka…
- Faktycznie, mogłem ustrzelić hat-tricka, a gdyby Ruben trafił po moim podaniu to miałbym jeszcze przynajmniej jedną asystę. Ale dwa gole i jedna asysta też mnie satysfakcjonują.
Razem z Flotą stworzyliście niezłe widowisko. Ofensywa Piasta z trzema golami na koncie to również spory „plus”.
- Mecz toczył się w szybkim tempie i był atrakcyjny. A co do goli… Musimy strzelać te bramki, bo zespoły, które tu przyjeżdżają, grają specyficznie. Nie mówię o tym, że się murują, ale też nie kładą na boisku i mówią „strzelcie nam gola”... tylko walczą.
Ale ładne dla oka zwycięstwo, w takim meczu jak z Flotą, jest o tyle ważne, że dokonaliście tego w mocno przetrzebionym składzie…
- Pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem dwudziestu paru równych zawodników. Jeśli zaistnieje potrzeba, to wchodzi nowy zawodnik i walczy jak potrafi.
Z drugiej strony - straciliście też dwa gole. Kiedy przyjdzie czas na tak przekonujące zwycięstwo jak np. z Wartą? Mowa o kilku strzelonych bramkach i „zerze z tyłu”.
- Wolimy wygrać wszystkie spotkania, po fatalnej grze, zaledwie 1-0 niż zwyciężyć 5-0, a potem stracić punkty w innych spotkaniach.
Liczysz na to, że zagrasz w kolejnych meczach?
- Zobaczymy już za parę dni. Wraca Tomek, z kolei Pavol Cicman gra ostatnio nieźle. Zobaczymy czy wyjdę na boisko, to będzie od trenera zależało. Ja bardzo mu dziękuję za daną mi szansę. To szczególne o tyle, że nominalnym lewym pomocnikiem jest Rafał Pietrzak, a szkoleniowiec postawił na mnie. To jeszcze bardziej mnie motywuje i daje nadzieje na coraz lepsze występy. A myślę, że i z Flotą wykonałem swoją robotę.
Wasza kadra, z powodu kontuzji, jest jednak wąska i raczej można liczyć na twoje występy w kolejnych meczach. Szczególnie, że będą one toczyły się co trzy-cztery dni. Lubicie grać, gdy terminarz jest tak napięty?
- Tak. Lepiej nam się gra niż co tydzień. Wtedy nie ma ciężkich treningów, tylko rozruchy. Jedzie się wtedy na „świeżości”. Może to dziwi, ale zawodnicy wolą coś takiego. Czeka nas taki maraton, a my się na niego cieszymy.
Pierwszy na waszym „rozkładzie” jest Dolcan. Obawiacie się tego meczu?
- Nie mamy się co obawiać. Będziemy grać swoją piłkę. Dlaczego mamy się bać tego przeciwnika, skoro to my mamy więcej punktów w tabeli? Niech oni się boją.
Ale Dolcan ostatnio odebrał punkty Arce, a także ograł Pogoń czy Zawiszę…
- Elbląg też odbierał punkty tym drużynom, a z nim wygraliśmy. Jasne, niżej notowane drużyny odbierają punkty rywalom, ale to normalne i wynika ze specyfiki tej ligi. To nie Hiszpania, gdzie Real i Barcelona po kolei wygrywają wszystkie mecze. To polska piłka, gdzie każdy może wygrać z każdym, więc zwycięstwo trzeba wywalczyć.
Wysłuchali Dawid Jenczmyk oraz Maciej Smolewski