Strzelec bramki dla Piasta: Wierzę, że jeszcze uda nam się... wygrać

15.05.2011
- Nie możemy tracić bramek, kiedy strzelamy ich bardzo mało. Kluczbork cofnął się całym zespołem i nie mogliśmy grać tak, jak chcieliśmy - mówi Mariusz Zganiacz, pomocnik Piasta Gliwice.
Najpierw celem był awans. Później, po kilku meczach bez zwycięstwa, awans stał się marzeniem. Po 11. meczu bez porażki, piłkarze gliwiczan nie myślą już o ekstraklasie. Wszak wystarczy, że Podbeskidzie Bielsko-Biała zdobędzie jeszcze dwa punkty i zawodnicy Marcina Brosza stracą już nawet matematyczną szansę na zajęcie drugiego miejsca. Teraz więc graczom z Gliwic pozostało marzenie o... zwycięstwie. - Jeszcze zostało kilka kolejek i wierzę, że w końcu uda nam się wygrać. Nie zagraliśmy dziś na miarę oczekiwań, ale ciężko grać, gdy przeciwnik się broni - tłumaczy Jan Buryan, czeski obrońca Piasta.

- Oddaliśmy trochę strzałów zza pola karnego, ale bramkarz Piasta nie miał żadnych problemów z ich obroną - dodaje Zganiacz. Natomiast goście podkreślają, że cieszą się z remisu wywalczonego w Wodzisławiu. - W niefortunnej passie Piasta upatrywaliśmy naszej szansy, zdobycia tego punktu, który może nam pomóc w walce o utrzymanie się w 1 lidze. Mogliśmy oczywiście dowieźć zwycięstwo do końca - kończy Wojciech Hober, autor trafienia dla Kluczborka.

W najbliższej kolejce Piast wygra 3-0 walkowerem z GKP Gorzów Wielkopolski. Buryanowi chyba jednak nie o takie zwycięstwo chodziło...
źródło: piastgliwice.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również