Strzelał gole dla Ruchu. Dziś jest zawiedziony stadionem przy Cichej

09.06.2011
Joachim Marx w niebieskich barwach trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski. Był zresztą reprezentantem kraju i złotym medalistą olimpijskim z Monachium w 1972 roku. Teraz pracuje jest skautem RC Lens.
Marx obserwuje zawodników w Polsce, Czechach czy na Słowacji. Czasami przyjeżdża do Chorzowa. Czy w Chorzowie coś się zmieniło od czasów, kiedy wyjechał na stałe do Francji?

- Nawet ławki są te same, a murawa jeszcze gorsza niż wtedy… Myślałem, że jak człowiek przyjedzie po kilku latach, to będzie widać jakiś progres, ale nic z tego. Niedawno pojechałem na ŁKS, a tam dalej na trybuny przechodzi się przez salkę gimnastyczną. Do tego dzień był deszczowy, więc co raz tylko wiadra zmieniali i pod kałuże podstawiali. Byłem zdziwiony i jednocześnie trochę zawiedziony - przyznaje.

Marx przez 15 lat pracował dla francuskiej federacji. Dyrektorował szkółce piłkarskiej w Lievin, a dziś jest skautem RC Lens. Propozycji współpracy z Ruchu czy z PZPN-u nie otrzymał.

- Rozmawialiśmy wiele razy, ale tylko towarzysko. Kasperczak czy Lato to przecież moja generacja, razem graliśmy w reprezentacji. Do mojego ośrodka w Clairefontaine nieraz przyjeżdżała reprezentacja Polski kobiet. Antek Piechniczek przyjeżdżał na obozy. Rozmawiałem z Jerzym Engelem, ale na rozmowach zawsze się kończyło. Pewnie mógłbym w czymś pomóc, przynajmniej przekazać doświadczenie. No, ale skoro nie potrzebują… - stwierdza.
źródło: SportSlaski.pl / weszlo.com

Przeczytaj również