Straka cieszy się jak dziecko

21.04.2009
Przez siedem miesięcy dochodził do zdrowia, po tym jak nieudana okazała się operacja wszczepienia specjalnej siatki w jego mięśnie brzucha. Gabor Straka w Białymstoku wreszcie zagrał.
W jednej z akcji słowacki pomocnik założył dwie "siatki" zawodnikom Jagiellonii. I choć "Niebiescy" przegrali, to Straka z niecierpliwością czeka już na sobotę. - Na każdy mecz cieszę się teraz prawie jak dziecko. Taka długa przerwa grze utkwiła mi mocno w pamięci, ale teraz to się już nie liczy. Patrzę tylko do przodu i myślę, że będę grał coraz lepiej, a Ruch zacznie wreszcie wygrywać. Z trzech punktów musimy się cieszyć już w sobotę! - podkreśla Gabor, którego na Cichą sprowadził nieco ponad rok temu Duszan Radolsky, były szkoleniowiec chorzowian.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również