"Straciliśmy piłkarza, zyskaliśmy dyrektora sportowego"

09.01.2012
Lukas Killar został nowym dyrektorem sportowym Polonii Bytom. - Kiedy zapoznał się z listą pierwszych zadań, aż złapał się za głowę - śmieje się Marek Pieniążek, dyrektor zarządzający klubu z Olimpijskiej.
Plan był następujący. Killar miał przedłużyć kontrakt od końca sezonu, a następnie zostać skautem lub dyrektorem Polonii. Okazało się, że z powodu problemów z sercem, piłkarz musiał zakończyć karierę.

- Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że Lukas grał jesienią bez zgody swojego kardiologia. Przypomnę, że kilka miesięcy temu zasłabł na treningu. Okazało się, że przy wysokiej temperaturze i dużym wysiłku fizycznym jego układ krążenia jest niewydolny - opowiada Marek Pieniążek.

Killar w grudniu przeszedł kolejne badania, które wykazały, że jego stan zdrowia nie zmienił się - ani nie poprawił, ani nie pogorszył. - On ma dopiero 30 lat. Piękną żonę i całe życie przed sobą. Nie dziwę się, że nie chciał ryzykować - kiwa głową Pieniążek. Dziś zapadła decyzja, że Killar kariery piłkarskiej nie będzie kontynuował.

Polonia od razu postanowiła przyspieszyć plany, które miały wejść w życie latem. - Lukas był świetnym kapitanem. Dawał przykład młodym piłkarzom. Ze świecą szukać takich ludzi, dlatego zależało nam na tym, aby go zatrzymać. Można powiedzieć, że straciliśmy dobrego piłkarza, ale zyskaliśmy pracownika - uśmiecha się "Moneta", jak mówią w Bytomiu na Marka Pieniążka.

- Wszystko dziś szybko się dzieje. Muszę na spokojnie usiąść i zapoznać się z nowymi obowiązkami. Nie boję się jednak przeskoku z boiska do pracy biurowej. Mam w Czechach od kilku lat swoją firmę, więc nie będzie to dla mnie nowość. Gdybym nie był gotowy na tą zmianę, pewnie bym się jej nie podjął. Wierzę, że podołam postawionym mi zadaniom - mówi Killar.

Pieniążek tylko się uśmiecha. - Potrzebowaliśmy człowieka do tych zadań. Kiedy Lukas dziś zobaczył, ile zadań przed nim, aż złapał się za głowę - dodaje.
źródło: poloniabytom.com.pl

Przeczytaj również