Stolpa wrócił z Azerbejdżanu. - Tam diabeł mówi dobranoc - mówi

15.01.2010
Tomasz Stolpa, któremu skończył się kontrakt z Qabala FC, trenuje z Zagłębiem Sosnowiec i czeka na oferty z ekstraklasy. - W Azerbejdżanie kasa jest naprawdę niezła. Tyle że można umrzeć z nudów - mówi.
- Ewentualnie będę chciał się załapać do czołowego zespołu z I ligi - zdradza Stolpa, który wyjechał z Polski latem 2004 roku. Od tamtej pory grał w Norwegii, Belgii, Szwecji, na Islandii, a ostatnio właśnie w Azerbejdżanie. - Z końcem roku wygasła moja umowa z dotychczasowym pracodawcą. Po udanych ostatnich miesiącach, kiedy to strzeliłem pięć bramek, działacze Qabala FC od ręki chcieli podpisać nowy kontrakt. Postanowiłem jednak wrócić do Polski, rozejrzeć się za innym klubem - opowiada piłkarz.

Trener sosnowiczan, Piotr Pierścionek, chętnie widziałby Stolpę w składzie II-ligowca, ale klubu nie stać na zatrudnienie piłkarza, który w sezonie 2003/2004 był najskuteczniejszym snajperem Zagłębia. - W Azerbejdżanie kasa jest naprawdę niezła. Gdybym miał tam zostać, to chciałbym się przenieść do Baku. Tam, gdzie ostatnio grałem, diabeł mówi dobranoc. To mała mieścina, w której można co najwyżej umrzeć z nudów. Nic dziwnego, że intensywnie trenowaliśmy. Trzeba było jakoś zabić nudę - śmieje się 27-latek.

- Nie ukrywam, że są tam problemy z łącznością, komórka nie zawsze działa, zresztą przed meczami i tak nam je zabierali. Baku to inny świat. Przez pewien czas była u mnie żona z córką, ale mała szybko się zatruła i obie wróciły do kraju - wskazuje. - Mam pewne wstępne propozycje, także z klubów rosyjskich. Może odezwie się też ktoś z Polski? Na razie dziękuję działaczom Zagłębia, że pozwolili mi trenować z drużyną. Kto wie, niewykluczone, że jeszcze będzie mi dane spędzić jedno z marzeń, jakim jest gra z Zagłębiem w ekstraklasie... - kończy.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również