Stępiński czeka na decyzję Nawałki
12.05.2016
Mariusz Stepiński jest najskuteczniejszym Polakiem w Ekstraklasie. Nic wiec dziwnego, że wielu kibiców, nie tylko Ruchu widzi w nim pewniaka do wyjazdu na zbliżające się mistrzostwa Europy. Na wczorajszym meczu chorzowian z piastem Gliwice obecny był selekcjoner Adam Nawałka, ale "Stępel" na boisku przebywał tylko 45 minut. Na druga połowę meczu już nie wyszedł, gdyż musiał udać się na badania do szpitala. Lekarze "Niebieskich" mieli podejrzenie, ze młody napastnik doznał wstrząśnienia mózgu. W niedziele prawdopodobnie zagra po raz ostatni w koszulce Ruchu, gdyż młodym napastnikiem interesuje się wiele klubów z całej Europy. Jeśli zostanie powołany na Euro 2016 jego cena pewnie jeszcze wzrośnie, a już dziś mówi się, ze Ruch może otrzymać za niego nawet 2,5 mln euro.
Stępiński w reprezentacji polski po raz pierwszy zagrał w lutym 2013 roku w towarzyskim meczu z Rumunia, ale z uwagi na fakt, ze Rumuni dokonali większej ilości zmian niż dopuszczają przepisy FIFA, spotkanie uznano za nieoficjalne. Na oficjalny debiut napastnik Ruchu czekał aż do listopada 2015, kiedy to Adam Nawałka powołał go na towarzyskie spotkania z Islandia i Czechami. Młody napastnik zagrał w obu tych spotkaniach, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Wśród zawodników, którzy są pewni miejsca w reprezentacji jest dwóch Ślonzoków. To Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund i Kamil Glik z FC Torino. Czy znajdzie się i miejsce dla Stępińskiego? Przekonamy się ok 18:30.
Stępiński w reprezentacji polski po raz pierwszy zagrał w lutym 2013 roku w towarzyskim meczu z Rumunia, ale z uwagi na fakt, ze Rumuni dokonali większej ilości zmian niż dopuszczają przepisy FIFA, spotkanie uznano za nieoficjalne. Na oficjalny debiut napastnik Ruchu czekał aż do listopada 2015, kiedy to Adam Nawałka powołał go na towarzyskie spotkania z Islandia i Czechami. Młody napastnik zagrał w obu tych spotkaniach, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Wśród zawodników, którzy są pewni miejsca w reprezentacji jest dwóch Ślonzoków. To Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund i Kamil Glik z FC Torino. Czy znajdzie się i miejsce dla Stępińskiego? Przekonamy się ok 18:30.
Polecane
Ekstraklasa