„Statyści nie są Ruchowi potrzebni”
21.01.2015
Bartosz Brodziński, Daniel Dziwniel, Artur Gieraga, Kamil Włodyka, Wołodymir Tanczyk, Adrian Mrowiec, Jan Chovanec, Sebastian Janik, Krzysztof Kamiński i Senad Karahmet – tych zawodników w barwach „Niebieskich” wiosną już nie zobaczymy. Szkoleniowiec chorzowian – jak powiedział tak zrobił. – Nie wyobrażam sobie, aby obecny stan był utrzymany. Potrzebujemy zawodników, którzy będą odpowiedzialni. Czeka nas jedenaście bitew plus kolejne mecze. Do zmian musi dojść – przekonywał kilkanaście dni temu Waldemar Fornalik.
Czy prawdziwa rewolucja w Chorzowie to właściwy kierunek? – Muszę przyklasnąć decyzji trenera. Za kadencji Jana Kociana pościągano na Cichą tabun zawodników. Niektórych nazwisk nawet nie pamiętam, bo przecież kilku z nich nie przebiło się do pierwszej drużyny. Duża grupa była bez formy, a inni leczyli kontuzje lub choroby. Bez sensu trzymać takich statystów, a zespół musi podnieść się z kolan. Trzeba wywalczyć utrzymanie w lidze – mówi Jan Benigier, były piłkarz Ruchu.
Nie jest to opinia bynajmniej odosobniona. – Fornalik doskonale wie, co robi. Widzi, kto się nadaje, a kto nie. Niby z jednej strony, tacy gracze jak Sebastian Janik czy Kamil Włodyka otrzymali mało szans na grę, ale kiedy byli na boisku, zawodzili. Klub jednak ich nie skreślił, ale wypożyczyły – zaznacza były snajper chorzowian, Eugeniusz Lerch.
Tymczasem już mówi się o kolejnych zmianach przy Cichej...
Czy prawdziwa rewolucja w Chorzowie to właściwy kierunek? – Muszę przyklasnąć decyzji trenera. Za kadencji Jana Kociana pościągano na Cichą tabun zawodników. Niektórych nazwisk nawet nie pamiętam, bo przecież kilku z nich nie przebiło się do pierwszej drużyny. Duża grupa była bez formy, a inni leczyli kontuzje lub choroby. Bez sensu trzymać takich statystów, a zespół musi podnieść się z kolan. Trzeba wywalczyć utrzymanie w lidze – mówi Jan Benigier, były piłkarz Ruchu.
Nie jest to opinia bynajmniej odosobniona. – Fornalik doskonale wie, co robi. Widzi, kto się nadaje, a kto nie. Niby z jednej strony, tacy gracze jak Sebastian Janik czy Kamil Włodyka otrzymali mało szans na grę, ale kiedy byli na boisku, zawodzili. Klub jednak ich nie skreślił, ale wypożyczyły – zaznacza były snajper chorzowian, Eugeniusz Lerch.
Tymczasem już mówi się o kolejnych zmianach przy Cichej...
Polecane
Ekstraklasa