Status quo w sprawie stadionu Piasta. Kibice zaczekają do 5 marca

03.12.2009
Zakończyły się rozmowy w gliwickim magistracie pomiędzy władzami miasta, a przedstawicielami niemieckiej firmy projektowej Bremer AG. Sympatycy Piasta będą musieli uzbroić się w cierpliwość...
Jak w Gliwicach oceniają przebieg rozmów? - Niczym specjalnym nas one nie zaskoczyły - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik Urzędu Miejskiego. - Nasze stosunki z firmą Bremer AG są wyłącznie handlowe. My jesteśmy zleceniodawcą, a oni wykonawcą. Byli przecież jedynym podmiotem, który zgłosił się do przetargu na wykonanie projektu wykonawczego, a co za tym idzie - budowy stadionu. Wcześniej o tej firmie nie wiedzieliśmy praktycznie nic - zaznacza.

- Nie ustaliliśmy nic ponadto, co zostało ustalone we wrześniu ubiegłego roku, czyli w momencie podpisywania umowy z niemiecką firmą. W dalszym ciągu nie posiadamy projektu wykonawczego, który pozwalałby ogłosić przetarg na budowę stadionu Piasta - dodaje Jarzębowski. - Do piątego marca czekamy na dokumenty Bremer AG, które muszą się znaleźć na naszym stole! To ostateczny termin, bo ile można czekać? - pyta retorycznie rzecznik.

- Każda rozmowa jest cenna. Wyjaśniliśmy sobie niuanse, ale na wielkie zmiany w umowie handlowej nie można było liczyć. Jeśli - nie daj Boże - Piast z tego powodu nie otrzyma licencji na grę w ekstraklasie, będzie to wyłącznie wina Bremer AG. Nie ominą ich spore kary, no bo jak długo można "tworzyć" projekt wykonawczy? Jest to przecież tylko szczegółowe uściślenie projektu budowlanego, który został przez nich już wykonany - kończy Marek Jarzębowski.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również