Sprawa Kaszowskiego. Prezes Piasta wylicza: Reiss, Śrutwa, Raul...
09.07.2011
- Czuję pewien niesmak. W tej chwili sprawa jest świeża, ale kiedy emocje opadną, będzie można spojrzeć na nią nieco inaczej. Jarek Kaszowski nie jest pierwszym piłkarzem, który żegna się z klubem, w którym uchodzi za ikonę. Wielu wybitnych zawodników podążało tym szlakiem przed nim i nikt nie robił z tego dramatu. Podam przykład chociażby Piotra Reissa z Lecha Poznań albo Mariusza Śrutwy z Ruchu Chorzów - wskazuje Józef Drabicki i swojej wyliczanki wcale nie kończy.
- Podam jeszcze inny przykład. Raul Gonzalez Blanco związał się z Realem Madryt w wieku 15 lat i spędził w nim 18 sezonów. Trudno wyliczyć jego sukcesy w tym zespole. Ale nie został tam do końca kariery. Ubiegłego lata zabrakło dla niego miejsca w królewskim klubie i ostatni rok spędził w niemieckim Schalke. W tym przypadku też nie chodziło o to, żeby kogoś skrzywdzić. Po prostu któregoś dnia przychodzi ten przykry moment i trzeba pewien rozdział w życiu zamknąć - stwierdza.
Drabicki nie obawia się rozprawy sądowej, której zamierza wytoczyć Kaszowski. Zawodnik twierdzi, że zawarł umowę słowną, która dotyczyła gry w nowym sezonie.
Dodajmy, że marzeniem "Kaszy" było rozegranie pożegnalnego spotkania na nowym stadionie. - Myślę, że jeśli tylko sam zawodnik wykaże taką wolę, do meczu pożegnalnego dojdzie - oznajmia Drabicki. Sam zawodnik wykluczył taką opcję. - Tak jak powiedziałem, ręki nie podam, prosić się o nic nie będę - zaznaczył Kaszowski w rozmowie z naszym portalem.
- Podam jeszcze inny przykład. Raul Gonzalez Blanco związał się z Realem Madryt w wieku 15 lat i spędził w nim 18 sezonów. Trudno wyliczyć jego sukcesy w tym zespole. Ale nie został tam do końca kariery. Ubiegłego lata zabrakło dla niego miejsca w królewskim klubie i ostatni rok spędził w niemieckim Schalke. W tym przypadku też nie chodziło o to, żeby kogoś skrzywdzić. Po prostu któregoś dnia przychodzi ten przykry moment i trzeba pewien rozdział w życiu zamknąć - stwierdza.
Drabicki nie obawia się rozprawy sądowej, której zamierza wytoczyć Kaszowski. Zawodnik twierdzi, że zawarł umowę słowną, która dotyczyła gry w nowym sezonie.
Dodajmy, że marzeniem "Kaszy" było rozegranie pożegnalnego spotkania na nowym stadionie. - Myślę, że jeśli tylko sam zawodnik wykaże taką wolę, do meczu pożegnalnego dojdzie - oznajmia Drabicki. Sam zawodnik wykluczył taką opcję. - Tak jak powiedziałem, ręki nie podam, prosić się o nic nie będę - zaznaczył Kaszowski w rozmowie z naszym portalem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów