Sposób Nigeryjczyka z Kluczborka na uwagi kolegów: Nie rozumiem

26.02.2010
John Roland Emeka to pierwszy obcokrajowiec w historii MKS-u Kluczbork. Już teraz jest znany z tego, że na obozie przygotowawczym... zgubił się w lesie. Ale nieznajomość języka może być czasem przydatna...
Emeka stał się sławny po tym, gdy podczas zgrupowania w Jagniątkowie nie dotrzymał kolegom kroku i odłączył się od grupy. Po śladach na śniegu dotarł do drogi, ale... nie potrafił poprosić o pomoc mieszkańców wsi, w której się znalazł. Wszystko skończyło się jednak dobrze.

Przeczytaj o przygodzie Nigeryjczyka >

Nieznajomość języka może być jednak czasem... przydatna. Przynajmniej, jeśli nie chce się wysłuchiwać kąśliwych uwag kolegów.

Nigeryjczyk ma swoisty sposób porozumiewania się z kolegami - czytamy w "Nowej Trybunie Opolskiej". Jeśli mu wyjdzie jakieś zagranie, to doskonale rozumie, co do niego mówią. Jeśli jednak popełni błąd, na uwagi partnerów ma jedną odpowiedź "nie rozumiem“.

Dodajmy jednak, że częściej ma miejsce ta pierwsza sytuacja. - Roland ma bardzo ważną dla napastnika cechę: instynkt strzelecki. Często w czasie meczu przez wiele minut jest zupełnie niewidoczny, ale w odpowiednim momencie potrafi się znaleźć pod bramką rywali i trafić do siatki - chwali zawodnika trener Grzegorz Kowalski.

Więcej na NTO.pl
źródło: Nowa Trybuna Opolska / SportSlaski.pl

Przeczytaj również