Sportowcy zbierali w Mysłowicach pieniądze dla potrzebujących
13.12.2010
Piłkarz Ruchu w tym roku do Mysłowic zaprosił drużynę artystów, hokeistów Naprzodu Janów i piłkarki Unii Racibórz. Turniej zakończył się niespodzianką, bo w finale zabrakło drużyny "Przyjaciół Wojtka". - To było ukartowane. Plan zakładał, że w finale zagramy z Unią. Ale że dziewczyny wcześniej straciły szansę, przegrywając z Naprzodem, to musieliśmy się podłożyć - śmiał się Grzyb po porażce z ekipą artystów.
W spotkaniu z mistrzyniami Polski też łatwo nie było... - Opanowały do perfekcji sztukę faulowania i łapały nas gdzie popadnie - żartował. Pieniądze, które udało się zebrać, zostaną przekazane Towarzystwu Ochrony Praw i Godności "WYSPA" z Chorzowa oraz rodzinie z Mysłowic, która w pożarze domu straciła cały dorobek życia. - Nie mamy jeszcze dokładnych wyników, ale już wiem, że odnieśliśmy sukces finansowy i medialny - cieszył się "Grzybek".
W przerwach między meczami prowadzone były licytacje. Największym zainteresowaniem cieszyły się trykoty Macieja Sadloka. Koszulkę w barwach Ruchu sprzedano za 1200 zł, a reprezentacji Polski za 1600 zł! Turniej był doskonałą okazją do podziękowania "Sadloczkowi" za cztery lata spędzone na Cichej. Fani "Niebieskich" wręczyli mu szal.
Grzyb, którego nazwisko kibice również skandowali kilkakrotnie, promieniał z radości, choć nie wszystko ułożyło się po myśli. - Niestety, kilka firm się wygłupiło. Najpierw zaoferowały swoją pomoc, a później z nas zakpiły. Na przyszłość trzeba będzie wprowadzić weryfikację. Nie pomaga również status imprezy, która ma charakter masowej o podwyższonym ryzyku. To ma wpływ na frekwencję - westchnął.
Więcej na Niebiescy.pl >
W spotkaniu z mistrzyniami Polski też łatwo nie było... - Opanowały do perfekcji sztukę faulowania i łapały nas gdzie popadnie - żartował. Pieniądze, które udało się zebrać, zostaną przekazane Towarzystwu Ochrony Praw i Godności "WYSPA" z Chorzowa oraz rodzinie z Mysłowic, która w pożarze domu straciła cały dorobek życia. - Nie mamy jeszcze dokładnych wyników, ale już wiem, że odnieśliśmy sukces finansowy i medialny - cieszył się "Grzybek".
W przerwach między meczami prowadzone były licytacje. Największym zainteresowaniem cieszyły się trykoty Macieja Sadloka. Koszulkę w barwach Ruchu sprzedano za 1200 zł, a reprezentacji Polski za 1600 zł! Turniej był doskonałą okazją do podziękowania "Sadloczkowi" za cztery lata spędzone na Cichej. Fani "Niebieskich" wręczyli mu szal.
Grzyb, którego nazwisko kibice również skandowali kilkakrotnie, promieniał z radości, choć nie wszystko ułożyło się po myśli. - Niestety, kilka firm się wygłupiło. Najpierw zaoferowały swoją pomoc, a później z nas zakpiły. Na przyszłość trzeba będzie wprowadzić weryfikację. Nie pomaga również status imprezy, która ma charakter masowej o podwyższonym ryzyku. To ma wpływ na frekwencję - westchnął.
Więcej na Niebiescy.pl >
Polecane
Ekstraklasa