Spodek to "latający talerz" XXI wieku
23.08.2009
W ciągu zaledwie dwóch lat Spodek został odchudzony o ponad 250 ton! Taki efekt był możliwy m.in. dzięki likwidacji ciężkich elementów odciążających konstrukcję. Mimo to, obiekt został jeszcze wzmocniony, dzięki wykonaniu elementów z lżejszych materiałów. Została zamontowana klimatyzacja, co spowoduje, że wreszcie w środku będzie panować przyjemna temperatura i nie powinny się powtórzyć sytuacje z Ligi Światowej, gdy ludzie mdleli z powodu gorąca.
Największy efekt budzi jednak cylindryczny ekran diodowy. Jest on zawieszony pod kopułą Spodka i może być opuszczany. Jego waga to zaledwie trzy tony, podczas gdy większość tego typu urządzeń waży pięć razy więcej. - Robi wrażenie. Poza tym ktoś, kto siedzi daleko od parkietu, ma szansę zobaczyć więcej - wyjaśnia jeden z kibiców. Katowicki obiekt jeszcze pod jednym względem został wyróżniony. Po raz pierwszy w Europie w zastosowaniu cywilnym wykorzystano wojskowy system monitoringu "Praetorian". Dzięki 80-ciu kamerom pozwala on zajrzeć w praktycznie każde miejsce na terenie hali. Przenika również przez ściany.
Zainstalowano nowoczesny system oświetlenia, który pozwala przeprowadzać telewizji transmisję w systemie High Definition. Ich natężenie można regulować w zakresie 400-2000 luxów w zależności od potrzeby. W ramach oszczędności stworzono możliwość wyłączania światła w poszczególnych sektorach. Na antresoli zamontowano sieć telewizji przemysłowej, co pozwala w szczegółowy sposób monitorować, co dzieje się w przejściach dla kibiców.
Z punktu widzenia fanów, najważniejszą zmianą było powiększenie pojemności. Obecnie w Spodku może się pojawić ponad 11 tys. osób. Wiązało się to z wymianą siedzisk, a także likwidacją części stanowisk telewizyjnych i prasowych. Te zostały obecnie umiejscowione, gdzie znajdowała się wcześniej stara tablica wyników. Wreszcie w obiekcie stworzono sieć Wi-Fi, co pozwala każdemu uczestnikowi wydarzeń sportowych, który posiada odpowiedni sprzęt elektroniczny, w dowolnej chwili połączyć się z Internetem.
- Ktoś mógłby powiedzieć, że wydaliśmy sporo pieniędzy. Jednak myślę, że większość ludzi będzie z tego zadowolona. Katowice mają być miastem przyszłości i właśnie wykonaliśmy kolejny krok ku temu - cieszy się Piotr Uszok, prezydent miasta. - Wszystko na tym obiekcie jest cudowne. Parkiet, kosze, widownia. To prawdziwy zaszczyt zagrać w takim miejscu - mówi Tomasz Milewski, koszykarz AZS-u AWF-u, który jako pierwszy miał okazję wystąpić w Spodku po jego remoncie.
Największy efekt budzi jednak cylindryczny ekran diodowy. Jest on zawieszony pod kopułą Spodka i może być opuszczany. Jego waga to zaledwie trzy tony, podczas gdy większość tego typu urządzeń waży pięć razy więcej. - Robi wrażenie. Poza tym ktoś, kto siedzi daleko od parkietu, ma szansę zobaczyć więcej - wyjaśnia jeden z kibiców. Katowicki obiekt jeszcze pod jednym względem został wyróżniony. Po raz pierwszy w Europie w zastosowaniu cywilnym wykorzystano wojskowy system monitoringu "Praetorian". Dzięki 80-ciu kamerom pozwala on zajrzeć w praktycznie każde miejsce na terenie hali. Przenika również przez ściany.
Zainstalowano nowoczesny system oświetlenia, który pozwala przeprowadzać telewizji transmisję w systemie High Definition. Ich natężenie można regulować w zakresie 400-2000 luxów w zależności od potrzeby. W ramach oszczędności stworzono możliwość wyłączania światła w poszczególnych sektorach. Na antresoli zamontowano sieć telewizji przemysłowej, co pozwala w szczegółowy sposób monitorować, co dzieje się w przejściach dla kibiców.
Z punktu widzenia fanów, najważniejszą zmianą było powiększenie pojemności. Obecnie w Spodku może się pojawić ponad 11 tys. osób. Wiązało się to z wymianą siedzisk, a także likwidacją części stanowisk telewizyjnych i prasowych. Te zostały obecnie umiejscowione, gdzie znajdowała się wcześniej stara tablica wyników. Wreszcie w obiekcie stworzono sieć Wi-Fi, co pozwala każdemu uczestnikowi wydarzeń sportowych, który posiada odpowiedni sprzęt elektroniczny, w dowolnej chwili połączyć się z Internetem.
- Ktoś mógłby powiedzieć, że wydaliśmy sporo pieniędzy. Jednak myślę, że większość ludzi będzie z tego zadowolona. Katowice mają być miastem przyszłości i właśnie wykonaliśmy kolejny krok ku temu - cieszy się Piotr Uszok, prezydent miasta. - Wszystko na tym obiekcie jest cudowne. Parkiet, kosze, widownia. To prawdziwy zaszczyt zagrać w takim miejscu - mówi Tomasz Milewski, koszykarz AZS-u AWF-u, który jako pierwszy miał okazję wystąpić w Spodku po jego remoncie.
Polecane
Sporty inne