Snajper Polonii Bytom: Przystopowały mnie kontuzje
14.11.2009
Przygoda Zielińskiego z "dużą piłką” zaczęła się fantastycznie. W pierwszym sezonie Polonii w ekstraklasie Zieliński strzelił cztery gole, w tym trzy w rundzie jesiennej 2007. Wtedy zrobił prawdziwą furorę i wydawało się, że w Polsce już długo nie pogra, tymczasem napastnik ciągle jest "Niebiesko-Czerwony".
- Gdyby nie kontuzje na pewno dzisiaj już bym miał na koncie jakieś bramki. Te urazy na pewno mnie zastopowały, bo po letnim okresie przygotowawczym świetnie się czułem. Strzeliłem gole w sparingach i zaczynałem mieć pewną regularność, moja gra wyglądała z każdym dniem lepiej. Tymczasem już w pierwszym meczu przytrafiła mi się kontuzja, potem kolejna... i szlaban - mówi Zieliński. - Oczywiście, że zrobię wszystko, żeby w tym roku jeszcze strzelać bramki i pomóc drużynie. Tym bardziej, że moja dyspozycja mnie cieszy, czuję się coraz lepiej. Gole to tylko kwestia czasu - dodaje.
Napastnik jest już w klubie od "zamierzchłych” czasów II-ligowych. - Ale to nie tylko ja, bo jest jeszcze Grzegorz Podstawek, Adrian Klepczyński czy Rafał Grzyb. Trzon tego zespołu jest więc stały, a nawet ostatnio w szatni rozmawialiśmy o tym, że Polonia to prawdziwy ewenement chyba w historii polskiej piłki! Zespół, który w jednym sezonie ledwo utrzymał się w II lidze w następnym awansuje do ekstraklasy, i to praktycznie bez pieniędzy! - zauważa.
- Gdyby nie kontuzje na pewno dzisiaj już bym miał na koncie jakieś bramki. Te urazy na pewno mnie zastopowały, bo po letnim okresie przygotowawczym świetnie się czułem. Strzeliłem gole w sparingach i zaczynałem mieć pewną regularność, moja gra wyglądała z każdym dniem lepiej. Tymczasem już w pierwszym meczu przytrafiła mi się kontuzja, potem kolejna... i szlaban - mówi Zieliński. - Oczywiście, że zrobię wszystko, żeby w tym roku jeszcze strzelać bramki i pomóc drużynie. Tym bardziej, że moja dyspozycja mnie cieszy, czuję się coraz lepiej. Gole to tylko kwestia czasu - dodaje.
Napastnik jest już w klubie od "zamierzchłych” czasów II-ligowych. - Ale to nie tylko ja, bo jest jeszcze Grzegorz Podstawek, Adrian Klepczyński czy Rafał Grzyb. Trzon tego zespołu jest więc stały, a nawet ostatnio w szatni rozmawialiśmy o tym, że Polonia to prawdziwy ewenement chyba w historii polskiej piłki! Zespół, który w jednym sezonie ledwo utrzymał się w II lidze w następnym awansuje do ekstraklasy, i to praktycznie bez pieniędzy! - zauważa.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów