Smyła: nie stać na to, by w tej lidze kogokolwiek zlekceważyć

29.03.2014
Przed Zagłębiem Sosnowiec trudny pojedynek z Jarotą Jarocin. Niby rywal jest w kiepskiej formie, ale - jak zaznacza trener Mirosław Smyła - o wyniku może zadecydować dyspozycja dnia.
- Staramy się rozmawiać z piłkarzami, a nie tylko przekazywać im informacje. Wierzymy, że w ten sposób wszystko do nich lepiej dociera. Ciekawe jest to, że po analizie, bez jednostki treningowej, podczas meczu kontrolnego z GKS-em Tychy, zaprezentowaliśmy taką grę, jaką chcielibyśmy obserwować w spotkaniach mistrzowskich. Mówię o odpowiedzialnej grze w defensywie, asekuracji, prawidłowym ustawieniu, odbudowie ustawienia. Kolejna sprawa to zmiennicy, którzy wchodzą na boisko i robią różnicę. To świadczy o sile drużyny. Nie boję się tego powiedzieć - kadra jest wyrównana i bardzo mocna. Dodatkowo bardzo mnie cieszy zaangażowanie i profesjonalizm chłopaków - mówi Smyła.

 - Duże znaczenie zawsze będzie miała dyspozycja dnia. Wystarczy powiedzieć, że tydzień temu Jarota przegrał na boisku wicelidera w Wałbrzychu tylko 0:1, a z tego co wiem, to grali bez trzech podstawowych zawodników. To jest drużyna, która postawi nam bardzo trudne warunki i nie ma takiej możliwości, że ktoś może ją zlekceważyć. Nawet nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nas najzwyczajniej w świecie nie stać na to, by w tej lidze kogokolwiek zlekceważyć -dodaje taktyk Zagłębia Sosnowiec..
źródło: SportSlaski.pl / slask.sport.pl

Przeczytaj również