Słowak zadebiutuje w bramce Polonii Bytom
27.08.2009
Balaż dłużej przebywa z bytomskim zespołem i to początkowo on miał od pierwszych kolejek być numerem 1. Rzutem na taśmę miejsce w składzie zajął jednak Skaba. - Juraj prezentował się dobrze, solidnie, ale Wojtek przyjechał, potrenował i udowodnił, że jest nieco szybszy. Postawiliśmy na Skabę, nie żałujemy - mówi Dreszer. Nic dziwnego, rezerwowy Legii zachował w trzech meczach czyste konto.
Zasiądzie jednak w piątek na trybunach, bo w umowie jego wypożyczenia znalazł się stosowny zapis. Szansę dostanie więc Balaż. - Dużo rozmawiam z piłkarzami, nie ma bariery językowej. No chyba, że zacznę używać gwary śląskiej (śmiech). Juraj wie, jaka jest jego rola. Walczy o miejsce w składzie. To w dużej mierze dzięki niemu drużyna z Młodej Ekstraklasy otwiera tabelę - chwali Dreszer, którego cieszy niezmiernie, że obaj bramkarze się wspierają. - Na zgrupowaniach są ze sobą w jednym pokoju. Dużo rozmawiają. To budujące - dodaje.
Co ciekawe, trener bramkarzy Polonii w ekstraklasie debiutował w barwach... Legii, do której trafił na dwa lata z GKS-u Tychy (rozegrał łącznie 2 mecze). - "Odbębniałem" w taki sposób wojsko. Pamiętam, że wygraliśmy 1-0 z GKS-em Katowice, do którego potem poszedłem. Mogłem co prawda zostać w Warszawie, ale tam bramkarzami byli reprezentanci Polski, a ja byłem młodym chłopakiem. W dodatku czuję się Ślązakiem i najlepiej mi w rodzinnych stronach - tłumaczy Mirosław Dreszer.
Zasiądzie jednak w piątek na trybunach, bo w umowie jego wypożyczenia znalazł się stosowny zapis. Szansę dostanie więc Balaż. - Dużo rozmawiam z piłkarzami, nie ma bariery językowej. No chyba, że zacznę używać gwary śląskiej (śmiech). Juraj wie, jaka jest jego rola. Walczy o miejsce w składzie. To w dużej mierze dzięki niemu drużyna z Młodej Ekstraklasy otwiera tabelę - chwali Dreszer, którego cieszy niezmiernie, że obaj bramkarze się wspierają. - Na zgrupowaniach są ze sobą w jednym pokoju. Dużo rozmawiają. To budujące - dodaje.
Co ciekawe, trener bramkarzy Polonii w ekstraklasie debiutował w barwach... Legii, do której trafił na dwa lata z GKS-u Tychy (rozegrał łącznie 2 mecze). - "Odbębniałem" w taki sposób wojsko. Pamiętam, że wygraliśmy 1-0 z GKS-em Katowice, do którego potem poszedłem. Mogłem co prawda zostać w Warszawie, ale tam bramkarzami byli reprezentanci Polski, a ja byłem młodym chłopakiem. W dodatku czuję się Ślązakiem i najlepiej mi w rodzinnych stronach - tłumaczy Mirosław Dreszer.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów