Sławik rozgląda się za nowym klubem. Trenerkę odstawia na bok

04.06.2010
- Sytuacji w Jastrzębiu mam już dosyć. Po raz kolejny do chylącego się ku upadkowi klubu już chyba nie pójdę - mówi Mateusz Sławik, bramkarz i jednocześnie trener golkiperów GKS-u.
- W mojej przygodzie z piłką zawsze kierowałem się aspektem sportowym. Tak też było, gdy decydowałem się na grę w Jastrzębiu. Wiedziałem, że sytuacja klubu jest trudna, ale łudziłem się, że będzie lepiej. Teraz mam już jednak tego dosyć - nie kryje Sławik, który do katastrofalnych warunków mógł przyzwyczaić się już w poprzednim klubie, Odrze Opole. Jak jednak sam mówi, do czegoś takiego człowiek przyzwyczaić się nie jest w stanie...

- Nie chodzi mi o to, żeby było jak w bajce. Żyjemy przecież w Polsce. Chciałbym tylko po prostu złapać głębszy oddech, skupić się na piłce - zaznacza 30-letni golkiper i zarazem trener bramkarzy jastrzębian. W nowym klubie tych ról wolałby już nie dzielić. Funkcję szkoleniowca odkłada bowiem na nieco późniejsze lata. - To dlatego, że nie wszedłem jeszcze nawet w najlepszy dla bramkarza wiek. Wierzę, że to, co najlepsze w piłce, dopiero przede mną. Parę ładnych lat spokojnie jeszcze pogram - zapowiada. Pytanie, gdzie?

Były zawodnik GKS-u Katowice i Górnika Zabrze podkreśla, że poważnie potraktuje każdą ofertę. Bez wyjątków. - Sport uczy pokory. Pewnie, że mam ambicję grać na szczeblu centralnym, ale nikt nie powiedział, że będzie mi to dane. Jedno jest pewne - po raz kolejny do chylącego się ku upadkowi klubu już chyba nie pójdę - przyznaje Sławik.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również