- A czy my mamy słaby skład, żeby go jeszcze wzmacniać? Po co coś zmieniać, skoro wszystko dobrze funkcjonuje? - powiedział dziś Jarosław Kołodziejczyk. A to zwiastuje Piastowi problemy.
"Śląskie z nogą w głowie": Piast najmocniejszą drużyną świata
14.05.2013
Piasta Gliwice długo traktowałem z życzliwym dystansem. Na zasadzie: niech hasa, póki mu pozwalają. Wydawał mi się takim małym kotkiem, któremu wielki pies daje się podgryzać i drażnić, ale gdyby tylko kotkowi się zachciało rządzić, to jednym ruchem łapy pies na powrót zaprowadzi porządek we wszechświecie. Myliłem się.
Widząc żądzę krwi, jaką mieli w oczach gliwiczanie w końcówce meczu ze Śląskiem Wrocław, zrozumiałem, że to jest ekipa, którą naprawdę stać na awans do pucharów. Dobrze biegają, więc mają siły by walczyć. Całkiem przyzwoicie grają w piłkę. Europejskie puchary w Gliwicach to już nie brzmi jak Robert de Niro w Mazańcowicach.
W takich momentach trzeba się cieszyć, ale warto też być czujny jak pies podwójny. Sukces od porażki dzieli bardzo cienka granica, prawda, Ruchu Chorzów? Jeden zły moment i z klasowego lidera możesz się stać pośmiewiskiem. Trzeba widzieć mankamenty, wyjmować gorzej działające ogniwa, wstawiać lepsze, dbać o konkurencję, o to by niektórzy nie obrośli w piórka. Wiem, że na każdą sytuację można znaleźć przysłowie, ale nie przypadkiem mówi się, że wyjść na szczyt jest trudno, a utrzymać się na nim jeszcze trudniej.
Jarosława Kołodziejczyka w tym głowa, żeby teraz trzymać klub w ryzach i wszystkim pracownikom wskazywać kierunki rozwoju. Podkreślać, że jest dobrze, ale to dopiero początek. Coś jak Marcin Brosz.
Dlatego ręce mi opadły i potrzaskały się o posadzkę, gdy przeczytałem słowa prezesa Piasta z dzisiejszej rozmowy z „Dziennikiem Zachodnim”. Dziennikarz zapytał prezesa o Roberta Demjana i Kamila Wacławczyka, których wymienia się w kontekście klubu z Okrzei.
„A czy my mamy słaby skład, żeby go jeszcze wzmacniać? Po co coś zmieniać, skoro wszystko dobrze funkcjonuje?”.
Takiego minimalizmu dawno nie widziałem, nie licząc Piotra Mandrysza. Tyle, że trener GKS-u Tychy tak tylko gra. Mówi minimalistycznie i zdejmuje presję z zawodników. Do wzięcia jest za darmo lider klasyfikacji strzelców i klasyfikacji kanadyjskiej ekstraklasy. Facet, który w Polsce jest dobrze zaaklimatyzowany, skromny jak Piast i pracowity jak Marcin Brosz. Z drugiej strony, całkiem, wydaje się, zdolny rozgrywający z Bełchatowa. Okazje.
PRZECZYTAJ CAŁY TEKST NA ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE
Widząc żądzę krwi, jaką mieli w oczach gliwiczanie w końcówce meczu ze Śląskiem Wrocław, zrozumiałem, że to jest ekipa, którą naprawdę stać na awans do pucharów. Dobrze biegają, więc mają siły by walczyć. Całkiem przyzwoicie grają w piłkę. Europejskie puchary w Gliwicach to już nie brzmi jak Robert de Niro w Mazańcowicach.
W takich momentach trzeba się cieszyć, ale warto też być czujny jak pies podwójny. Sukces od porażki dzieli bardzo cienka granica, prawda, Ruchu Chorzów? Jeden zły moment i z klasowego lidera możesz się stać pośmiewiskiem. Trzeba widzieć mankamenty, wyjmować gorzej działające ogniwa, wstawiać lepsze, dbać o konkurencję, o to by niektórzy nie obrośli w piórka. Wiem, że na każdą sytuację można znaleźć przysłowie, ale nie przypadkiem mówi się, że wyjść na szczyt jest trudno, a utrzymać się na nim jeszcze trudniej.
Jarosława Kołodziejczyka w tym głowa, żeby teraz trzymać klub w ryzach i wszystkim pracownikom wskazywać kierunki rozwoju. Podkreślać, że jest dobrze, ale to dopiero początek. Coś jak Marcin Brosz.
Dlatego ręce mi opadły i potrzaskały się o posadzkę, gdy przeczytałem słowa prezesa Piasta z dzisiejszej rozmowy z „Dziennikiem Zachodnim”. Dziennikarz zapytał prezesa o Roberta Demjana i Kamila Wacławczyka, których wymienia się w kontekście klubu z Okrzei.
„A czy my mamy słaby skład, żeby go jeszcze wzmacniać? Po co coś zmieniać, skoro wszystko dobrze funkcjonuje?”.
Takiego minimalizmu dawno nie widziałem, nie licząc Piotra Mandrysza. Tyle, że trener GKS-u Tychy tak tylko gra. Mówi minimalistycznie i zdejmuje presję z zawodników. Do wzięcia jest za darmo lider klasyfikacji strzelców i klasyfikacji kanadyjskiej ekstraklasy. Facet, który w Polsce jest dobrze zaaklimatyzowany, skromny jak Piast i pracowity jak Marcin Brosz. Z drugiej strony, całkiem, wydaje się, zdolny rozgrywający z Bełchatowa. Okazje.
PRZECZYTAJ CAŁY TEKST NA ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów