"Śląskie z nogą w głowie": Kowal zawinił, cygana powiesili

15.06.2013
W Ruchu w przyszłym sezonie nie będzie grał żaden obcokrajowiec. - Chcemy się wyróżnić - mówi prezes Dariusz Smagorowicz. Czy od rozgrywek 2014/2015 "Niebiescy" wyróżnią się np. samymi blondynami w składzie?
Coś dziwnego dzieje się w Ruchu Chorzów. Najpierw przywalenie głową o bruk w zeszłym sezonie, teraz jakaś dziwna wizja budowania drużyny. Bez żadnych obcokrajowców.

Nie chodzi o to, że w każdej drużynie musi koniecznie być ktoś z zagranicy. Nie, ale narzucanie tego przed początkiem okienka transferowego jest cokolwiek dziwne. Jeśli już ktoś miał o tym decydować, to chyba dyrektor sportowy albo trener, a nie prezes? Potem się Zielińskiego będzie po trzech przegranych meczach zwalniać, ale jakoś nikt mu nie daje wolnej ręki w budowaniu zespołu. Polacy – jak wiadomo – są drożsi, Ruchu – jak wiadomo – nie stać na drogich piłkarzy. No i od teraz nie można też brać graczy spoza Polski. Patowa sytuacja.

PRZECZYTAJ CAŁY TEKST NA "ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE"

Gdyby trener sobie dobierał zawodników i wyszłoby mu na to, że wszyscy najlepsi, na jakich klub stać, to Polacy – nie byłoby żadnego problemu. To jednak powinno być kryterium, a nie paszport. Wytłumaczenie prezesa też jest niezwykle karkołomne: - Stawiamy na wyłącznie polski skład, bo chcemy się wyróżnić. To taka nasza chorzowska innowacja. Nasz zespół czekają poważne zmiany. Drużyna zostanie odmłodzona i przebudowana. Przed nami na pewno trudny sezon. To będzie wojna, a wojny mają to do siebie, że armie zaciężne sprawdzają się najlepiej, gdy są sowicie opłacane. Gdy jest z tym problem, to jednak pierwsze rzucają oręż. W Ruchu musimy złapać za broń i trzymać ją mocno niezależnie od tego, co będzie się działo – powiedział Dariusz Smagorowicz dla slask.sport.pl.

Czy tylko dla mnie ta wypowiedź jest absurdalna? „Chcemy się wyróżnić”. W przyszłym sezonie w Ruchu będą grać sami blondyni. Dopiero się będzie wyróżniać 11 białych głów przesuwających się po boisku. A ta teza, że obcokrajowcy pierwsi rzucają oręż? W ostatnich paru sezonach jakoś nie miałem wrażenia, by np. Pesković starał się mniej od Kamińskiego, Straka od Malinowskiego a Djokić od Lewczuka. Kiedy w Chorzowie była drużyna, a nie zlepek koszulek, to wszyscy umierali na boisku, Polacy czy Bośniacy, kiedy był już tylko zlepek koszulek, nie umierał nikt, bez wyjątków. Paszport nie ma tu nic do rzeczy... CZYTAJ DALEJ
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również