Który śląski klub z Ekstraklasy ma najwierniejszych fanów? Gdzie przychodzi najwięcej ludzi? W jakim mieście popularność meczów wzrosła, a w jakim zmalała w porównaniu do poprzedniego sezonu? Na te pytania, dotyczące frekwencji na spotkaniach T-Mobile Ekstraklasy 2013/14 w naszym regionie, odpowiedź znajdziecie w poniższym newsie.
Śląska frekwencja w Ekstraklasie. Kto wypadł najlepiej?
04.06.2014
Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem fakt, że dwie najlepsze aktualnie drużyny w Polsce czyli Legia i Lech, notują także najwyższą średnią frekwencję na swoich spotkaniach.
Dla mistrzów Polski to 17 000 widzów, poznaniacy są nieco lepsi, z rezultatem 19 571 osób na obiekcie. Co prawda przed rokiem oba kluby miały te wyniki jeszcze nieco lepsze, jednakże i tak nie było na nich mocnych zarówno w sezonie 2012/13, jak i teraz. I to zarówno pod względem sportowym, jak i w ujęciu frekwencyjnym.
Jak na tym tle wypadają Ruch, Piast, Podbeskidzie i Górnik? Otóż nie ma co się dziwić, że nie najlepiej.
Chorzowianie, którzy znacznie poprawili swoją ligową pozycję względem poprzedniego sezonu, zanotowali również spory wzrost liczby kibiców na trybunach. To dziwić naturalnie nie powinno. Na Cichej pojawiało się w tym sezonie średnio 6331 widzów, co jest wynikiem o blisko 30% lepszym niż w rozgrywkach 2012/13. Daje to równocześnie ponad 60-procentowe wypełnienie obiektu "Niebieskich" (czwarty wynik w kraju) więc wstydzić się nie ma czego. Tym bardziej, że łączna widownia na stadionie Ruchu w czasie zakończonych rozgrywek to ponad 120 000 ludzi.
Najwięcej osób odwiedziło Cichą na meczach z Legią (8500), śląskich derbach z Górnikiem (8300) oraz na zakończeniu sezonu z Pogonią (8800).
Mimo minimalnie większego stadionu, gorzej pod względem frekwencji wypadł w tym roku Piast. Gliwiczanie mogli liczyć na obecność średnio 5285 widzów. To wynik nieco gorszy niż przed dwunastoma miesiącami choć na pewno nie fatalny. Bądź co bądź taka liczba kibiców na trybunach wciąż zapewnia ponad 50-procentowe wypełnienie stadionu miejskiego w Gliwicach.
A jakie mecze były najpopularniejsze na obiekcie Piasta? Oczywiście derbowe. Rywalizację z Ruchem obserwowało 7171 widzów, z Górnikiem natomiast aż 9053 osoby przy maksymalnym wypełnieniu trybun na Okrzei wynoszącym 10 037 krzesełek.
Górnik. No tak, wszyscy wiemy że wciąż przebudowywany stadion na Roosevelta ma jedynie 3000 miejsc pojemności i w takiej sytuacji cudów frekwencyjnych w Zabrzu spodziewać się nie można. Dzięki temu jednakże "Górnicy" notują najwyższy w Ekstraklasie współczynnik zapełnienia obiektu. Wynosi on aż 98,9%. Łącznie mecze w Zabrzu obejrzała w tym sezonie widownia w liczbie 53 983 osób, co i tak jest wynikiem znacznie lepszym do ubiegłorocznego.
Co ciekawe tylko podczas konfrontacji z Podbeskidziem stadion im. Ernesta Pohla nie był pełen, gdyż do wyczerpania limitu miejsc zabrakło wówczas... 17 chętnych osób.
Podobne status quo z jakim mamy do czynienia w przypadku Górnika, zachowali również bielszczanie. Obiekt Podbeskidzia także jest przebudowywany i pojawiało się na nim średnio ok. 3000 ludzi na mecz, także jest to wynik zbliżony do tego z sezonu 2012/13 i także oznacza to niezły rezultat pod względem zapełnienia stadionu (86%).
W Beskidach największym zainteresowaniem cieszyły się potyczki miejscowych z Legią (3651 widzów) oraz Lechem (3561 kibiców).
Podsumowując, frekwencja na naszych śląskich obiektach może nie rzuca na kolana, jednak jak tylko zakończą się prace przy stadionach Górnika i Podbeskidzia cyfry powinny wystrzelić górę. Oczywiście najlepszym sposobem na przyciągniecie dodatkowych fanów jest dobra gra zespołu, co udowodnił w zakończonych rozgrywkach Ruch. Rezultat 63,3 % średniego zapełnienia obiektu na Cichej to najlepszy wynik w Polsce, nie licząc przebudowywanych, a więc znacznie ograniczonych pojemnościowo aren Górnika, Podbeskidzia i białostockiej Jagiellonii.
Dla mistrzów Polski to 17 000 widzów, poznaniacy są nieco lepsi, z rezultatem 19 571 osób na obiekcie. Co prawda przed rokiem oba kluby miały te wyniki jeszcze nieco lepsze, jednakże i tak nie było na nich mocnych zarówno w sezonie 2012/13, jak i teraz. I to zarówno pod względem sportowym, jak i w ujęciu frekwencyjnym.
Jak na tym tle wypadają Ruch, Piast, Podbeskidzie i Górnik? Otóż nie ma co się dziwić, że nie najlepiej.
Chorzowianie, którzy znacznie poprawili swoją ligową pozycję względem poprzedniego sezonu, zanotowali również spory wzrost liczby kibiców na trybunach. To dziwić naturalnie nie powinno. Na Cichej pojawiało się w tym sezonie średnio 6331 widzów, co jest wynikiem o blisko 30% lepszym niż w rozgrywkach 2012/13. Daje to równocześnie ponad 60-procentowe wypełnienie obiektu "Niebieskich" (czwarty wynik w kraju) więc wstydzić się nie ma czego. Tym bardziej, że łączna widownia na stadionie Ruchu w czasie zakończonych rozgrywek to ponad 120 000 ludzi.
Najwięcej osób odwiedziło Cichą na meczach z Legią (8500), śląskich derbach z Górnikiem (8300) oraz na zakończeniu sezonu z Pogonią (8800).
Mimo minimalnie większego stadionu, gorzej pod względem frekwencji wypadł w tym roku Piast. Gliwiczanie mogli liczyć na obecność średnio 5285 widzów. To wynik nieco gorszy niż przed dwunastoma miesiącami choć na pewno nie fatalny. Bądź co bądź taka liczba kibiców na trybunach wciąż zapewnia ponad 50-procentowe wypełnienie stadionu miejskiego w Gliwicach.
A jakie mecze były najpopularniejsze na obiekcie Piasta? Oczywiście derbowe. Rywalizację z Ruchem obserwowało 7171 widzów, z Górnikiem natomiast aż 9053 osoby przy maksymalnym wypełnieniu trybun na Okrzei wynoszącym 10 037 krzesełek.
Górnik. No tak, wszyscy wiemy że wciąż przebudowywany stadion na Roosevelta ma jedynie 3000 miejsc pojemności i w takiej sytuacji cudów frekwencyjnych w Zabrzu spodziewać się nie można. Dzięki temu jednakże "Górnicy" notują najwyższy w Ekstraklasie współczynnik zapełnienia obiektu. Wynosi on aż 98,9%. Łącznie mecze w Zabrzu obejrzała w tym sezonie widownia w liczbie 53 983 osób, co i tak jest wynikiem znacznie lepszym do ubiegłorocznego.
Co ciekawe tylko podczas konfrontacji z Podbeskidziem stadion im. Ernesta Pohla nie był pełen, gdyż do wyczerpania limitu miejsc zabrakło wówczas... 17 chętnych osób.
Podobne status quo z jakim mamy do czynienia w przypadku Górnika, zachowali również bielszczanie. Obiekt Podbeskidzia także jest przebudowywany i pojawiało się na nim średnio ok. 3000 ludzi na mecz, także jest to wynik zbliżony do tego z sezonu 2012/13 i także oznacza to niezły rezultat pod względem zapełnienia stadionu (86%).
W Beskidach największym zainteresowaniem cieszyły się potyczki miejscowych z Legią (3651 widzów) oraz Lechem (3561 kibiców).
Podsumowując, frekwencja na naszych śląskich obiektach może nie rzuca na kolana, jednak jak tylko zakończą się prace przy stadionach Górnika i Podbeskidzia cyfry powinny wystrzelić górę. Oczywiście najlepszym sposobem na przyciągniecie dodatkowych fanów jest dobra gra zespołu, co udowodnił w zakończonych rozgrywkach Ruch. Rezultat 63,3 % średniego zapełnienia obiektu na Cichej to najlepszy wynik w Polsce, nie licząc przebudowywanych, a więc znacznie ograniczonych pojemnościowo aren Górnika, Podbeskidzia i białostockiej Jagiellonii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów