Śląsk Wrocław zmienił trenera. Na ile cierpliwy będzie Ruch?
02.09.2012
Presja na Tomaszu Fornaliku narasta jednak z każdym kolejnym potknięciem. - Bo firmuje to swoim nazwiskiem. Ale to my, piłkarze ponosimy odpowiedzialność za to rozczarowanie - podkreśla Marek Zieńczuk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Doświadczony pomocnik odpiera teorię, że drużyna nie darzy młodszego z braci Fornalików takim autorytetem jak Waldemara. - Nie wydaje mi się, żeby tak było. Nowego trenera traktujemy tak samo jak poprzedniego. Już na początku jego pracy umówiliśmy się, że każdy będzie mu pomagał, jak najlepszą grą w meczu i pracą na treningu. Teraz przegrywamy, jest krytyka, ale szkoleniowcowi trzeba dać czas i rozliczać go po zakończeniu sezonu - podkreśla Zieńczuk.
Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski, powiedział nawet, że Ruch radziłby sobie równie źle z... Waldemarem Fornalikiem na ławce. - Czyli tak, jakby dawał do zrozumienia, że nie trener jest problemem. Mam podobne zdanie. Zresztą trener Waldek po trzecim miejscu w sezonie 2009/10 też nie miał imponującego roku z drużyną. Raz jeszcze wracamy do kwestii autorytetu. Przecież nikt nie powie, że poprzedniemu trenerowi go brakowało. A jednak zdarzyło, że Ruch z nim grał słabiej - przypomina Zieńczuk.
Dariusz Smagorowicz, prezes klubu z Chorzowa, zapewnia, że będzie cierpliwy. Tej cechy wyraźnie zabrakło władzom Śląska, które zwolniły Oresta Lenczyka. Człowieka, który doprowadził ten klub z Wrocławia do wicemistrzostwa i mistrzostwa Polski.
Dziś drużynę rywali Śląska poprowadzi Paweł Barylski, dotychczasowy drugi trener wrocławian. I choć wrocławski zespół zaczął sezon fatalnie, to i tak ma trzy punkty więcej od "Niebieskich". - Wygrał, więc jest o te pół kroku przed nami. Dziś będziemy musieli wznieść się na wyżyny chcąc ograć mistrzów Polski. Myślę jednak, że stać nas na to. Jestem dobrej myśli przed wizytą we Wrocławiu - przekonuje Marcin Malinowski.
Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów
niedziela, 17:00
sędziuje Paweł Raczkowski (Warszawa)
Doświadczony pomocnik odpiera teorię, że drużyna nie darzy młodszego z braci Fornalików takim autorytetem jak Waldemara. - Nie wydaje mi się, żeby tak było. Nowego trenera traktujemy tak samo jak poprzedniego. Już na początku jego pracy umówiliśmy się, że każdy będzie mu pomagał, jak najlepszą grą w meczu i pracą na treningu. Teraz przegrywamy, jest krytyka, ale szkoleniowcowi trzeba dać czas i rozliczać go po zakończeniu sezonu - podkreśla Zieńczuk.
Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski, powiedział nawet, że Ruch radziłby sobie równie źle z... Waldemarem Fornalikiem na ławce. - Czyli tak, jakby dawał do zrozumienia, że nie trener jest problemem. Mam podobne zdanie. Zresztą trener Waldek po trzecim miejscu w sezonie 2009/10 też nie miał imponującego roku z drużyną. Raz jeszcze wracamy do kwestii autorytetu. Przecież nikt nie powie, że poprzedniemu trenerowi go brakowało. A jednak zdarzyło, że Ruch z nim grał słabiej - przypomina Zieńczuk.
Dariusz Smagorowicz, prezes klubu z Chorzowa, zapewnia, że będzie cierpliwy. Tej cechy wyraźnie zabrakło władzom Śląska, które zwolniły Oresta Lenczyka. Człowieka, który doprowadził ten klub z Wrocławia do wicemistrzostwa i mistrzostwa Polski.
Dziś drużynę rywali Śląska poprowadzi Paweł Barylski, dotychczasowy drugi trener wrocławian. I choć wrocławski zespół zaczął sezon fatalnie, to i tak ma trzy punkty więcej od "Niebieskich". - Wygrał, więc jest o te pół kroku przed nami. Dziś będziemy musieli wznieść się na wyżyny chcąc ograć mistrzów Polski. Myślę jednak, że stać nas na to. Jestem dobrej myśli przed wizytą we Wrocławiu - przekonuje Marcin Malinowski.
Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów
niedziela, 17:00
sędziuje Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa