Śląsk - Ruch 1-1. Lider przez 45 minut nie miał nic do gadania

18.02.2012
Pierwsza połowa na korzyść Śląska. Druga to zdecydowana dominacja Ruchu. Efekt? "Bokserski" remis. Chorzowianie zdobyli cenny punkt na boisku lidera, ale mogli pokusić się nawet o zwycięstwo.
Wydarzenie
Mocno kontrowersyjna była okoliczność po której Śląsk objął prowadzenie. Po podaniu Przemysława Kaźmierczaka na czystą sytuację wyszli Sebastian Mila i Mateusz Cetnarski. Ten pierwszy skiksował, ale piłkę do siatki wbił Cetnarski. Pytanie, dlaczego sędziowie nie widzieli spalonego?

Bohater
Arkadiusz Piech. Jak zawsze, walczył za dwóch. To on uruchomił świetnym podaniem Macieja Jankowskiego i gdyby nie faul Jarosława Fojuta to kto wie... Piech również doprowadził do wyrównania, wykańczając dośrodkowanie Gabora Straki.

Rozczarowanie
Paweł Lisowski. Wszedł na boisko w 35. minucie w miejsce kontuzjowanego Marcina Malinowskiego. Od tego momentu jakość gry środka pola Ruchu mocno się osłabiła. Trudno wymienić udane zagrania Lisowskiego. Znacznie łatwiej wypunktować te nieporadne.

Co ciekawego

- Kibice Ruchu oficjalnie nie mieli pojawić się we Wrocławiu. Dzięki porozumieniu z kibicami Śląska ostatecznie na trybunach zasiedli. Rozwiesili również flagi, a swoimi okrzykami zaznaczali obecność. Sympatycy obu drużyn razem krzyczeli: "piłka nożna dla kibiców".

- Kontrowersje wzbudziła sytuacja z 15. minuty. Maciej Jankowski wychodził na czystą sytuację, gdy został sfaulowany przez Jarosława Fojuta. Sędzia pokazał mu tylko żółtą kartkę, chorzowianie domagali się "czerwieni".

-  Awarii uległ sprzęt telewizyjny, który transmitował spotkanie w Canal+. Od około 70. minuty spotkania przez pięć kolejnych minut telewidzowie nie mogli oglądać spotkania.

- Krótko po zdobyciu gola, Arkadiusz Piech został ostro potraktowany przez jednego rywala. Po tym starciu zasugerował konieczność przeprowadzenia zmiany.

- Michal Pesković wyśmienicie obronił w 83. minucie strzał Cristiana Diaza. To był bramkarski kunszt!
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również