Skrzypek: Musiałem odejść z Sosnowca przez prezesa Hytrego

27.06.2009
Dawid Skrzypek, który prawie całą swoją dotychczasową karierę spędził w Zagłębiu Sosnowiec, ponad rok temu niespodziewanie wyjechał do Norwegii. Teraz wyjaśnia powody swojej decyzji.
W Sosnowcu po cichu szeptano, że było to pokłosiem konfliktu z ówczesnym, a także i obecnym, trenerem Zagłębia - Piotrem Pierścionkiem. - Nic podobnego. Nie było między nami żadnej kłótni, choć nigdy też nie byliśmy w wielkiej komitywie. Obaj doskonale znamy się się z czasów juniorów i nie mieliśmy powodów do animozji - twierdzi piłkarz. Dlaczego więc, nagle Skrzypek zdecydował się na wyjazd do Norwegii? - Prezes Hytry po przegranym meczu z ŁKS-em 1-3 zasugerował mi, że grałem nie fair i nic do drużyny nie wniosłem. A tymczasem postronni obserwatorzy twierdzili, że tylko Patryk Małecki i ja wykazywaliśmy się ambicją. Po tej sytuacji wiedziałem, że w następnych meczach znajdę się poza kadrą - wyjaśnia były pomocnik Zagłębia.

Po powrocie z Norwegii, Skrzypek udał się do Nowego Sącza i z tamtejszą Sandecją wywalczył awans do I ligi. - Nie było mowy o powrocie do Zagłębia. Zaraz po przyjeździe odwiedziałem Stadion Ludowy i zwróciłem się do kierownictwa klubu, czy mogę na własną odpowiedzialność trenować z zespołem. Nie otrzymałem pozwolenia z klubu, którego jestem wychowankiem. Za tym stał również prezes Hytry - z żalem tłumaczy Skrzypek.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również