"Skoro życie istniało przed Piechem, to po nim też będzie istniało"
25.01.2013
W Chorzowie wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić do perspektywy budowania drużyny bez Arkadiusza Piecha. Zieliński najbardziej cieszy się, że sytuacja wreszcie się wyjaśniła. - Sytuacja "zawieszenia" pomiędzy pozostaniem Piecha, a jego odejściem, nikomu nie służyła. Chłopcy przyglądali się temu zamieszaniu, nie wiedząc, czy będą mogli liczyć na Arka. Nie ukrywam, że to dezorganizowało naszą pracę - przyznaje trener.
Wizja grania bez najlepszego napastnika nie spędza mu jednak snu z powiek...
- Skoro istniało życie przed Piechem, to po Piechu też będzie istniało. Odszedł z Ruchu idol, więc może nowy objawi się wiosną? - zastanawia się. Zdaniem Radosława Gilewicza, byłego napastnika "Niebieskich", Ruch będzie musiał trochę przestawić styl gry. - Niektóre akcenty trzeba będzie rozłożyć inaczej. Na pewno muszą zapomnieć o niektórych nawykach, jak granie długich piłek na szybkiego Piecha. Poza tym, Arek, nawet gdy drużynie nie szło, indywidualnymi akcjami rozstrzygał losy meczów. Teraz wszyscy zawodnicy będą musieli wziąć ciężar gry na siebie - mówi.
Wiadomo już, że następcę Piecha Ruch musi znaleźć we własnej szatni. - Nie będziemy szukać poza Cichą. Nasze możliwości finansowe są ograniczone, więc będziemy grali tymi zawodnikami, którzy są w kadrze - zaznacza szkoleniowiec. Według Gilewicza, największe szanse na grę w pierwszej linii ma duet Maciej Jankowski - Grzegorz Kuświk, ale trener rozszerza tę listę do czterech nazwisk. - Możemy przesunąć bardziej do przodu "Jankesa", ale mogą też grać Kuświk z Andrzejem Niedzielanem. Nie zapominajmy, że Pavlowi Szultesowi też nie jest obca gra z przodu. Mamy więc spore pole manewru. Przynajmniej na papierze... - kończy.
Wizja grania bez najlepszego napastnika nie spędza mu jednak snu z powiek...
- Skoro istniało życie przed Piechem, to po Piechu też będzie istniało. Odszedł z Ruchu idol, więc może nowy objawi się wiosną? - zastanawia się. Zdaniem Radosława Gilewicza, byłego napastnika "Niebieskich", Ruch będzie musiał trochę przestawić styl gry. - Niektóre akcenty trzeba będzie rozłożyć inaczej. Na pewno muszą zapomnieć o niektórych nawykach, jak granie długich piłek na szybkiego Piecha. Poza tym, Arek, nawet gdy drużynie nie szło, indywidualnymi akcjami rozstrzygał losy meczów. Teraz wszyscy zawodnicy będą musieli wziąć ciężar gry na siebie - mówi.
Wiadomo już, że następcę Piecha Ruch musi znaleźć we własnej szatni. - Nie będziemy szukać poza Cichą. Nasze możliwości finansowe są ograniczone, więc będziemy grali tymi zawodnikami, którzy są w kadrze - zaznacza szkoleniowiec. Według Gilewicza, największe szanse na grę w pierwszej linii ma duet Maciej Jankowski - Grzegorz Kuświk, ale trener rozszerza tę listę do czterech nazwisk. - Możemy przesunąć bardziej do przodu "Jankesa", ale mogą też grać Kuświk z Andrzejem Niedzielanem. Nie zapominajmy, że Pavlowi Szultesowi też nie jest obca gra z przodu. Mamy więc spore pole manewru. Przynajmniej na papierze... - kończy.
Polecane
Ekstraklasa