Skandal w Częstochowie. Kibice jednego klubu szkodzą drugiemu
02.06.2010
W Częstochowie są trzy znane kluby: żużlowy Włókniarz, siatkarski AZS i piłkarski Raków. Ich kibice za sobą - mówiąc delikatnie - nie przepadają. To, co się wydarzyło przed meczem z Wrocławiem, przekracza już jednak pewne granice.
Na kilka dni przed spotkaniem na różnych forach internetowych pojawiła się informacja o rzekomym odwołaniu zawodów. Powodem miała być awaria systemu kanalizacyjnego na stadionie Włókniarza. - W internecie ktoś pisał, że studzienki kanalizacyjne nie wytrzymały i zalało nasz tor. Czegoś takiego nigdy nie było. Jeżeli w ten sposób my w Częstochowie mamy rywalizować jako kluby, to jest to ślepy zaułek - kręci głową Marian Maślanka, dobrze wiedząc, kto "rozsiewa" nieprawdziwe informacje.
- Stoją za tym kibice innego klubu. Ci sami, którzy zaklejali w autobusach nasze plakaty promujące mecz, nalepkami z informacją, że zawody są odwołane. Takie sygnały otrzymałem od częstochowskiego MPK już w piątek - podkreśla Maślanka.
Na kilka dni przed spotkaniem na różnych forach internetowych pojawiła się informacja o rzekomym odwołaniu zawodów. Powodem miała być awaria systemu kanalizacyjnego na stadionie Włókniarza. - W internecie ktoś pisał, że studzienki kanalizacyjne nie wytrzymały i zalało nasz tor. Czegoś takiego nigdy nie było. Jeżeli w ten sposób my w Częstochowie mamy rywalizować jako kluby, to jest to ślepy zaułek - kręci głową Marian Maślanka, dobrze wiedząc, kto "rozsiewa" nieprawdziwe informacje.
- Stoją za tym kibice innego klubu. Ci sami, którzy zaklejali w autobusach nasze plakaty promujące mecz, nalepkami z informacją, że zawody są odwołane. Takie sygnały otrzymałem od częstochowskiego MPK już w piątek - podkreśla Maślanka.
Polecane
Sporty inne