Skaba: "Nie jestem gorolem"
19.06.2014
Były golkiper Legii podpisał ze swoim nowym pracodawcą dość długi, trzyletni kontrakt co uzasadnił między innymi chęcią powrotu na Śląsk, gdzie się urodził, niedawno kupił dom i ma tu wielu znajomych. Chociażby byłego obrońcę Odry, Marcina Malinowskiego, z którym Skaba grał niegdyś w Wodzisławiu właśnie, a teraz będzie mu ponownie partnerował w Chorzowie.
Poza tym urodzony w Rybniku bramkarz pól żartem, pół serio stwierdził, że miał już dość nazywania go gorolem, który to epitet zdarzało mu się często słyszeć, gdy w stołecznych barwach przyjeżdżał na śląskie stadiony. A Skaba to przecież hanys jak się patrzy.
Nowy bramkarz „Niebieskich” nie chciał za bardzo porównywać wzajemnie swojego byłego i aktualnego klubu lecz wspomniał, iż grając w Legii w ubiegłym sezonie, stołeczni obawiali się chorzowian, szczególnie w zakresie elementów taktycznych.
Skaba podkreślił także zauważalną niewątpliwie różnice w budżecie obu zespołów, dodając jednak przy tym, że był przecież również zawodnikiem Odry oraz Polonii Bytom i wie że sytuacja Ruchu na takim tle, nie jest bynajmniej zła.
Na koniec chorzowski już golkiper, zapytany o swego kolegę z Warszawy – Michała Efira, niezwykle pozytywnie wypowiedział się w zakresie umiejętności tego piłkarza, którego nie oszczędzają niestety naprawdę groźne kontuzje.
Kto wie być może już niedługo obaj Panowie znowu spotkają się razem w jednej drużynie. Tym razem o niebieskich barwach.
Poza tym urodzony w Rybniku bramkarz pól żartem, pół serio stwierdził, że miał już dość nazywania go gorolem, który to epitet zdarzało mu się często słyszeć, gdy w stołecznych barwach przyjeżdżał na śląskie stadiony. A Skaba to przecież hanys jak się patrzy.
Nowy bramkarz „Niebieskich” nie chciał za bardzo porównywać wzajemnie swojego byłego i aktualnego klubu lecz wspomniał, iż grając w Legii w ubiegłym sezonie, stołeczni obawiali się chorzowian, szczególnie w zakresie elementów taktycznych.
Skaba podkreślił także zauważalną niewątpliwie różnice w budżecie obu zespołów, dodając jednak przy tym, że był przecież również zawodnikiem Odry oraz Polonii Bytom i wie że sytuacja Ruchu na takim tle, nie jest bynajmniej zła.
Na koniec chorzowski już golkiper, zapytany o swego kolegę z Warszawy – Michała Efira, niezwykle pozytywnie wypowiedział się w zakresie umiejętności tego piłkarza, którego nie oszczędzają niestety naprawdę groźne kontuzje.
Kto wie być może już niedługo obaj Panowie znowu spotkają się razem w jednej drużynie. Tym razem o niebieskich barwach.
Polecane
Ekstraklasa