"Siwy" wahał się dwa dni. Teraz czeka na sygnał od Fornalika

15.01.2010
- Zaryzykowałem i... najwyżej za pół roku będę żałował. Na szczęście od ludzi z Rozwoju usłyszałem, że drzwi są tam dla mnie zawsze otwarte - śmieje się Łukasz Maciongowski, pomocnik "Niebieskich".
Pewne miejsce w składzie jednego z potentatów III ligi czy start od zera na Cichej? Przed takim dylematem stanął Łukasz Maciongowski. A że to ambitny, młody człowiek... - Choć nie ukrywam, że miałem dwa dni zawahania - uśmiecha się 'Siwy". - Do mnie należało ostatnie słowo, a decyzja nie była łatwa. Wybrałem powrót do Ruchu i... najwyżej za pół roku będę żałował - śmieje się 21-latek, który - mimo że czeka go ogromny przeskok - szanse na powodzenie ma.

W ciągu kilkunastu miesięcy na niższym szczeblu, Maciongowski zdołał przecież dołączyć do grona najlepszych pomocników młodego pokolenia na Górnym Śląsku. - Trochę zaistniałem. Przeprowadzka do III ligi to był dobry wybór. W Chorzowie zacząłem natomiast od zajęć z zespołem Młodej Ekstraklasy, ale - wiadomo - moje ambicje sięgają wyżej. Na razie mam po prostu trenować i czekać na sygnał od trenera Fornalika - dodaje wychowanek "Niebieskich".
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również