Sibik dyscyplinarnie zwolniony z Odry Wodzisław. Dlaczego?
18.11.2010
Kłopoty Sibika rozpoczęły się w momencie, gdy doszło do zmiany prezesa. Dariusz Kozielski zlecił mu wykonywanie obowiązków w szkółce Gosława Jedłownik. Kiedy prezesem został Marek Zdrahal, pojawił się problem na linii Gosław - Odra. Pracą przypłacił to Sibik. O wszystkim został poinformowany przez dyrektora Jana Muchę, którego dotąd... nie znał.
- Dlaczego nie przychodzi pan do pracy? - usłyszał Sibik od Muchy na wstępie rozmowy. - Zapytałem grzecznie: Przepraszam, a kim pan jest? Odparł: Jestem dyrektorem, po czym ponowił pytanie. Moja odpowiedź była następująca: w pismach, które otrzymałem z klubu nie ma pańskiego podpisu, lecz autografy prezesa i pana Dzierżęgi, dlatego z nimi będę rozmawiał na swój temat. Niemniej przychodzę do pracy codziennie, więc nie zgadzam się z waszymi zarzutami. W tym czasie do gabinetu wszedł prezes Zdrahal, lecz nie odezwał się ani słowem. Tymczasem dyrektor powiedział: jest pan zwolniony dyscyplinarnie, po czym wyszedł z pokoju, nie wręczając mi żadnego pisma - opowiada Sibik.
Na pożegnanie zakomunikował Zdrahalowi rychłe spotkanie w sądzie.
- Dlaczego nie przychodzi pan do pracy? - usłyszał Sibik od Muchy na wstępie rozmowy. - Zapytałem grzecznie: Przepraszam, a kim pan jest? Odparł: Jestem dyrektorem, po czym ponowił pytanie. Moja odpowiedź była następująca: w pismach, które otrzymałem z klubu nie ma pańskiego podpisu, lecz autografy prezesa i pana Dzierżęgi, dlatego z nimi będę rozmawiał na swój temat. Niemniej przychodzę do pracy codziennie, więc nie zgadzam się z waszymi zarzutami. W tym czasie do gabinetu wszedł prezes Zdrahal, lecz nie odezwał się ani słowem. Tymczasem dyrektor powiedział: jest pan zwolniony dyscyplinarnie, po czym wyszedł z pokoju, nie wręczając mi żadnego pisma - opowiada Sibik.
Na pożegnanie zakomunikował Zdrahalowi rychłe spotkanie w sądzie.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku