Senad Karahmet śladami Lilaja
19.11.2014
Występujący poprzednio w belgijskim KV Mechelen zawodnik został ściągnięty na Cichą latem tego roku. Miał być potencjalnym zastępstwem Daniela Dziwniela, którym była wówczas poważnie zainteresowana szczecińska Pogoń.
„Dziwny” jednak w Chorzowie został, a wkrótce okazało się, iż nawet trener Ruchu – Jan Kocian nie jest zainteresowany usługami Bośniaka z belgijskim paszportem. Problem w tym, że wówczas „Niebiescy” podpisali już kontrakt z lewym obrońcą.
Karahmet grał więc jedynie w trzecioligowych rezerwach, zarabiając jak na piłkarza Ekstraklasy przystało. Około 15 000,- złotych. Na dodatek, gdy w Ruchu zmieniono szkoleniowca i Bośniak mógł spróbować przekonać do siebie Waldemara Fornalika, gracz wyjechał do swojej ojczyzny, nie dając przez jakiś czas kompletnie znaku życia.
Gdy w końcu wrócił, mimo regularnych treningów, ponownie nie dostąpił zaszczytu oficjalnego debiutu w barwach pierwszego zespołu. Dziś wiadomo już, że taka sytuacja miejsca mieć nie będzie Podobnie jak to miało miejsce w przypadku innego nietrafionego ruchu transferowego chorzowian – Albańczyka Lilaja.
„Dziwny” jednak w Chorzowie został, a wkrótce okazało się, iż nawet trener Ruchu – Jan Kocian nie jest zainteresowany usługami Bośniaka z belgijskim paszportem. Problem w tym, że wówczas „Niebiescy” podpisali już kontrakt z lewym obrońcą.
Karahmet grał więc jedynie w trzecioligowych rezerwach, zarabiając jak na piłkarza Ekstraklasy przystało. Około 15 000,- złotych. Na dodatek, gdy w Ruchu zmieniono szkoleniowca i Bośniak mógł spróbować przekonać do siebie Waldemara Fornalika, gracz wyjechał do swojej ojczyzny, nie dając przez jakiś czas kompletnie znaku życia.
Gdy w końcu wrócił, mimo regularnych treningów, ponownie nie dostąpił zaszczytu oficjalnego debiutu w barwach pierwszego zespołu. Dziś wiadomo już, że taka sytuacja miejsca mieć nie będzie Podobnie jak to miało miejsce w przypadku innego nietrafionego ruchu transferowego chorzowian – Albańczyka Lilaja.
Polecane
Ekstraklasa