Sędziowskie fatum pomoże Ruchowi?
25.10.2014
Otóż do roli arbitra tej konfrontacji wyznaczony został Paweł Gil. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że sędzia ten wyjątkowo „nie leży” zespołowi Ryszarda Tarasiewicza.
A konkretnie samemu trenerowi kielczan. Otóż kiedy w poprzednim sezonie popularny „Taraś” prowadził jeszcze Zawiszę, Paweł Gil tak bardzo zaszedł za skórę bydgoszczanom podczas jednego ze spotkań, że Ci chcieli nawet złożyć wniosek aby już nigdy nie wyznaczać tego arbitra do prowadzenia spotkań ekipy Radosława Osucha.
Jakby tego było mało, już podczas bieżących rozgrywek, sędzia Gil uznał gola strzelonego Koronie w doliczonym czasie gry, mimo że aż pięciu piłkarzy Cracovii było w tym czasie na pozycji spalonej. Nic dziwnego, że trener Tarasiewicz ma prawo być uprzedzonym do działań arbitra z Lublina. Nie zmieni to jednak na pewno obsady sędziowskiej na ten mecz.
A konkretnie samemu trenerowi kielczan. Otóż kiedy w poprzednim sezonie popularny „Taraś” prowadził jeszcze Zawiszę, Paweł Gil tak bardzo zaszedł za skórę bydgoszczanom podczas jednego ze spotkań, że Ci chcieli nawet złożyć wniosek aby już nigdy nie wyznaczać tego arbitra do prowadzenia spotkań ekipy Radosława Osucha.
Jakby tego było mało, już podczas bieżących rozgrywek, sędzia Gil uznał gola strzelonego Koronie w doliczonym czasie gry, mimo że aż pięciu piłkarzy Cracovii było w tym czasie na pozycji spalonej. Nic dziwnego, że trener Tarasiewicz ma prawo być uprzedzonym do działań arbitra z Lublina. Nie zmieni to jednak na pewno obsady sędziowskiej na ten mecz.
Polecane
Ekstraklasa