Sędzia meczu Piast-Polonia: To była najdziwniejsza decyzja w życiu

23.03.2010
Oczywiście mowa o tej, która zaważyła o nieuznaniu drugiego gola zespołu z Gliwic. - Dochodzę do wniosku, że zachowania zawodników są nieprzewidywalne - stwierdza sędzia Mirosław Górecki.
Przypomnijmy, że Wojciech Skaba chciał wykopać piłkę, lecz przeszkodził mu Mariusz Zganiacz. - Z mojego miejsca na boisku nie dostrzegłem wyciągniętej nogi atakującego. I dlatego w pierwszym momencie zdecydowałem się uznać bramkę - wyjaśnia Górecki, który popełniłby fatalny błąd. Nie dość bowiem, że bramkarzowi nie można utrudniać wznowienia gry w czasie 6 sekund, jakie ma na pozbycie się piłki z rąk, to jeszcze była pozycja spalona Kamila Wilczka, który ostatecznie był autorem nieuznanego gola, a czego nie dostrzegł sędzia liniowy.

Zobacz omawianą sytuację >

Skórę swoim kolegom uratował Tomasz Wajda, czyli arbiter techniczny. Kibice Piasta irytowali się, że to właśnie ten "czwarty" podjął tak kluczową decyzję. - Zgodnie z przepisami za przeprowadzenie zawodów odpowiada cały zespół sędziowski - spokojnie tłumaczy Górecki, lecz z tym i tak polemizował na konferencji prasowej Ryszard Wieczorek. - Nie może być tak, że główny był 20 metrów od akcji, a sprawę w swoje ręce wziął arbiter stojący 60 metrów dalej! Może powinni się zamienić rolami? Wtedy decyzje byłyby trafniejsze i atmosfera spokojniejsza - skwitował trener gliwiczan.

Zobacz przepychankę między Radzewiczem i Iwanem >

Dodajmy, że po meczu za krytykowanie orzeczeń żółtą kartką ukarany został Maciej Bykowski.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również