Sebastian Olszar ostrożnie wprowadzany do zespołu Ruchu
28.06.2010
29-latek wysyła już sygnały, że może być poważnym wzmocnieniem zespołu z Cichej. W sobotę dał się we znaki Piastowi, w którym jeszcze wiosną grał. - Będę zawsze świetnie wspominał czas spędzony w Gliwicach. Przede wszystkim dlatego, że przez cały ten okres omijały mnie kontuzje. Mogłem się rozwinąć, zrobić krok do przodu, dzięki czemu teraz patrzę w przyszłość z optymizmem - mówi Olszar. Mówiono, że duża w tym zasługa Dariusza Fornalaka, który dmuchał i chuchał na byłego zawodnika m.in. angielskiego Portsmouth FC.
- Istotnie, zawsze mogłem porozmawiać z trenerem Fornalakiem i podzielić się z nim swoimi spostrzeżeniami. Był wyrozumiały. Czasami trochę mi odpuścił. Ale nigdy nie miałem indywidualnego toku! - zaznacza dziś Olszar, który w Ruchu też nie liczy na specjalne względy. Mimo to... od razu dostał koszulkę z numerem "10", której przez lata nikt nie zakładał z szacunku do Mariusza Śrutwy. - Zaproponowano mi również trykot z cyfrą "23", ale ta jest moją pechową. Dlatego wybrałem "10", bo niby czemu ma leżeć w szafie? Dziwię się, że wywołało to tyle dyskusji. Przecież to tylko numer na plecach, który ma pomóc w rozpoznaniu nas na murawie - wzrusza ramionami.
Czy Olszar jest gotów, aby rozegrać pełne 90 minut w czwartek w Karagandzie? - Jestem z Ruchem dopiero półtora tygodnia. Nie ma się więc co dziwić, że pod względem kondycyjnym nie jest jeszcze super. Ale do startu ligi będę w pełni przygotowany - zapowiada. Spokojnie do tematu podchodzi również Waldemar Fornalik. - Sebastianowi trzeba dać więcej czasu. Pełnię swoich umiejętności pokaże dopiero w trakcie sezonu - uważa szkoleniowiec Ruchu.
Patrząc na skład w sparingu z Piastem, można wywnioskować, że chorzowianie z Szachtiorem zagrają jednym nominalnym napastnikiem. I najpewniej będzie nim Artur Sobiech.
- Istotnie, zawsze mogłem porozmawiać z trenerem Fornalakiem i podzielić się z nim swoimi spostrzeżeniami. Był wyrozumiały. Czasami trochę mi odpuścił. Ale nigdy nie miałem indywidualnego toku! - zaznacza dziś Olszar, który w Ruchu też nie liczy na specjalne względy. Mimo to... od razu dostał koszulkę z numerem "10", której przez lata nikt nie zakładał z szacunku do Mariusza Śrutwy. - Zaproponowano mi również trykot z cyfrą "23", ale ta jest moją pechową. Dlatego wybrałem "10", bo niby czemu ma leżeć w szafie? Dziwię się, że wywołało to tyle dyskusji. Przecież to tylko numer na plecach, który ma pomóc w rozpoznaniu nas na murawie - wzrusza ramionami.
Czy Olszar jest gotów, aby rozegrać pełne 90 minut w czwartek w Karagandzie? - Jestem z Ruchem dopiero półtora tygodnia. Nie ma się więc co dziwić, że pod względem kondycyjnym nie jest jeszcze super. Ale do startu ligi będę w pełni przygotowany - zapowiada. Spokojnie do tematu podchodzi również Waldemar Fornalik. - Sebastianowi trzeba dać więcej czasu. Pełnię swoich umiejętności pokaże dopiero w trakcie sezonu - uważa szkoleniowiec Ruchu.
Patrząc na skład w sparingu z Piastem, można wywnioskować, że chorzowianie z Szachtiorem zagrają jednym nominalnym napastnikiem. I najpewniej będzie nim Artur Sobiech.
Polecane
Ekstraklasa