Sebastian Olszar czy Andrzej Niedzielan. Kto bohaterem derbów?

10.12.2009
To od nich może w piątek zależeć, kto wygra! Piast na zakończenie tegorocznych rozgrywek podejmuje Ruch. - Niejeden trener chciałby taki duet napastników - mówi Mariusz Śrutwa.
Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważnymi ogniwami swoich zespołów są Olszar i Niedzielan. - Piast z Sebastianem, a bez niego, to dwa różne zespoły - wskazuje Michał Pulkowski z Ruchu. Z identycznego założenia wychodzi Adam Kompała. - Bo to od Olszara zależy cała gra drużyny z Gliwic. Jest swoistym liderem na boisku i jego bramki pozwalają Piastowi plasować się w środkowych rejonach tabeli. Partnerzy szukają go w polu karnym i nie inaczej powinno być jutro - przewiduje były król strzelców w barwach Górnika z roku 2000.

Warto nadmienić, że właśnie w Zabrzu omawiani napastnicy mieli okazję spotkać się w jednej szatni. Przez pół roku szkoleniowcem tego duetu był Waldemar Fornalik. Potem obaj zaczęli szukać szczęścia gdzie indziej, wyjechali wreszcie do zagranicznych klubów. Ani Olszar w Anglii, ani Niedzielan w Holandii karier nie zrobili, dlatego wrócili do Polski. - Andrzej gra jednak zupełnie inaczej niż nasi ligowcy. Widać u niego nawyki wywiezione z Zachodu - przekonuje Kompała. Bardzo dobre zdanie o Niedzielanie ma też Mariusz Śrutwa. - Cenię go bardziej niż Olszara, za to co już pokazał i za to co prezentuje obecnie. Ma szybkość i nosa do bramek. Strzelił ich jednak więcej - zauważa najlepszy strzelec ekstraklasy w roku 1998.

Niedzielan ma ich na koncie w tym sezonie siedem, zaś rywal z Piasta o dwie mniej. - Cieszy mnie, że obaj piłkarze odnaleźli się w ekstraklasie po kontuzjach i nieudanych epizodach w byłych klubach - podkreśla Kompała. Niektórzy twierdzą nawet, że Olszar z "Wtorkiem" idealnie by się uzupełniali na boisku. - Rzeczywiście, Sebastian często gra plecami do bramki, mając za sobą rywali. Pełni taką rolę jak Sobiech w Ruchu. Teoretycznie zatem takie połączenie powinno wyglądać ciekawie. Niejeden trener chciałby ten duet napastników - uśmiecha się Śrutwa.

Jutro przekonamy się, czy któryś z chwalonych napastników powiększy swój dorobek bramkowy.
autor: Krzysztof Dębowski, Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również