Sandecja - Polonia 3-0. Na wyjazdowe przełamanie jeszcze poczekamy...

30.03.2013
Nie dość, że stracili bramkę w doliczonym czasie pierwszej połowy, to jeszcze dostali drugi cios tuż po wznowieniu gry po przerwie.. Polonia Bytom kończyła mecz z Sandecją Nowy Sącz w dziewiątkę...
Wydarzenie
Wszystkie założenia taktyczne, nakreślone w przerwie, szybko wzięły w łeb. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy bytomianie stracili drugą bramkę. Po zagraniu Patryka Tuszyńskiego skutecznie uderzał Piotr Giel. Po trafieniu byłego piłkarza Ruchu Radzionków bytomianie chyba stracili wiarę w odwrócenie losów spotkania.

Bohater
Bardzo ładną bramkę zdobył Jozef Czertik. Lewą stroną boiska przedarł się Adam Mójta - były piłkarz m.in. Odry Wodzisław i Zagłębia Sosnowiec - i zagrał w pole karne, gdzie kapitalnym uderzeniem z woleja Jozef Czertik pokonał Mateusza Mikę. Była to 48. minuta pierwszej połowy...

Rozczarowanie

Bytomianie pozwalali gospodarzom na konstruowanie kolejnych sytuacji. Jeszcze w pierwszej połowie Paweł Nowak zmarnował idealną sytuację, gdy znalazł się w polu karnym Polonii. Strzelił z pierwszej piłki, na szczęście dla gości - niecelnie. Dogodną sytuację, tuż przed pierwszą bramką, zmarnował także Tuszyński. W drugiej połowie ekipę Jacka Trzeciaka uratował słupek.

Co ciekawego:
- W drugiej połowie sędzia na chwilę przerwał mecz - wszystko przez środki pirotechniczne, które odpalili kibice gospodarzy. Arbiter zagroził, że jeśli jeszcze raz zostanie zmuszony do przerwania zawodów - już ich nie wznowi.

- Polonia zdobyła po przerwie bramkę, jednak sędzia nie uznał jej - odgwizdał pozycję spaloną.

- Kwadrans przed końcem spotkania, drugą żółtą kartkę zobaczył Daniel Pietrycha. Ta sytuacja całkowicie dobiła gości, którzy kilka minut później stracili trzeciego gola, który był autorstwa Macieja Górskiego.

- Polonia przegrała ósmy mecz na wyjeździe. Strata do pierwszego bezpiecznego miejsca wzrosła do 14 punktów...

- W końcówce spotkania, na boisku pojawił się Kristof Kurczynski, który zimą był testowany przez Piasta Gliwice.

- Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego, drugą żółtą kartkę zobaczył Jacek Broniewicz.
źródło: SportSlaski.pl / ekstraklasa.net

Przeczytaj również