Sandecja - Piast 4-0. Wpadka gliwiczan w Nowym Sączu
03.09.2011
Wydarzenie
Prawdziwe "wejście smoka" miał Bartosz Szeliga. Piłkarz Sandecji pojawił się na boisku w 62. minucie, a już chwilę później cieszył się ze zdobycia bramki. I to jakiej! Strzał z ponad 30 metrów wpadł prosto w okienko bramki Jakuba Szmatuły.
Bohater
Arkadiusz Aleksander. Były piłkarz Górnika Zabrze i Odry Wodzisław strzelił dwie bramki. Pierwszą z rzutu karnego, a drugą tuż przed końcem spotkania, po ładnej, dwójkowej akcji z Filipem Burkhardtem, który w ostatniej minucie dobił gliwiczan.
Antybohater
Jan Buryan. Zagrał w polu karnym ręką, za co piłkarz otrzymał żółtą kartkę, a Sandecja rzut karny. Kilka minut przed zakończeniem spotkania uderzył w twarz Dariusza Gawęckiego i wyleciał z boiska.
Co ciekawego:
- Jest to druga porażka gliwiczan w obecnym sezonie. Pierwsza miała miejsce 24 lipca w spotkaniu z Wisłą Płock.
- W pierwszej połowie Piast oddał... jeden strzał. Po rzucie rożnym głową uderzał Łukasz Krzycki.
- Kwadrans przed końcem meczu sam na sam z bramkarzem wyszedł Wojciech Kędziora, jednak w ostatniej chwili piłkę napastnikowi Piasta wybił obrońca, Jano Frohlich.
Prawdziwe "wejście smoka" miał Bartosz Szeliga. Piłkarz Sandecji pojawił się na boisku w 62. minucie, a już chwilę później cieszył się ze zdobycia bramki. I to jakiej! Strzał z ponad 30 metrów wpadł prosto w okienko bramki Jakuba Szmatuły.
Bohater
Arkadiusz Aleksander. Były piłkarz Górnika Zabrze i Odry Wodzisław strzelił dwie bramki. Pierwszą z rzutu karnego, a drugą tuż przed końcem spotkania, po ładnej, dwójkowej akcji z Filipem Burkhardtem, który w ostatniej minucie dobił gliwiczan.
Antybohater
Jan Buryan. Zagrał w polu karnym ręką, za co piłkarz otrzymał żółtą kartkę, a Sandecja rzut karny. Kilka minut przed zakończeniem spotkania uderzył w twarz Dariusza Gawęckiego i wyleciał z boiska.
Co ciekawego:
- Jest to druga porażka gliwiczan w obecnym sezonie. Pierwsza miała miejsce 24 lipca w spotkaniu z Wisłą Płock.
- W pierwszej połowie Piast oddał... jeden strzał. Po rzucie rożnym głową uderzał Łukasz Krzycki.
- Kwadrans przed końcem meczu sam na sam z bramkarzem wyszedł Wojciech Kędziora, jednak w ostatniej chwili piłkę napastnikowi Piasta wybił obrońca, Jano Frohlich.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów