Sandecja - Piast 0-0. Jakub Szmatuła dał gościom cenny remis
18.09.2010
Ponownie pod wodzą Dariusza Dudka przystąpili do meczu z Sandecją piłkarze Piasta. To efekt kary, jaka została nałożona na Marcina Brosza za przekroczenie linii bocznej w spotkaniu z Dolcanem. Ich podopieczni w pierwszych minutach dominowali nad rywalem, a najgroźniejszą akcję zakończył strzałem Jakub Smektała.
Niestety, pomocnik gliwiczan jeszcze przed upływem kwadransa musiał na skutek kontuzji opuścić plac gry. Zastępujący go Marcin Pietroń także miał swoją szansę. Po kapitalnym rajdzie i silnym uderzeniu górą tego pojedynku okazał się jednak bramkarz miejscowych, Marek Kozioł.
Druga odsłona spotkania gorzej dla zespołu przyjezdnych rozpocząć się nie mogła. Mateusz Matras podciął Petara Borovicanina w polu karnym, a arbiter wskazał na "wapno"... 1-0? Nic bardziej mylnego, bo Piast tego dnia miał w bramce Jakuba Szmatułę! Golkiper niebiesko-czerwonych fantastycznie sparował piłkę na poprzeczkę po strzale Rudolfa Urbana.
Na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem "piłkę meczową" mieli piłkarze z Nowego Sącza. Rafał Zawiślan w stuprocentowej sytuacji nie zdołał jednak uderzyć na tyle mocno, by piłka wpadła do bramki. Od celu miał jedynie pięć metrów, ale tego dnia Szmatuła nie dał się pokonać.
Niestety, pomocnik gliwiczan jeszcze przed upływem kwadransa musiał na skutek kontuzji opuścić plac gry. Zastępujący go Marcin Pietroń także miał swoją szansę. Po kapitalnym rajdzie i silnym uderzeniu górą tego pojedynku okazał się jednak bramkarz miejscowych, Marek Kozioł.
Druga odsłona spotkania gorzej dla zespołu przyjezdnych rozpocząć się nie mogła. Mateusz Matras podciął Petara Borovicanina w polu karnym, a arbiter wskazał na "wapno"... 1-0? Nic bardziej mylnego, bo Piast tego dnia miał w bramce Jakuba Szmatułę! Golkiper niebiesko-czerwonych fantastycznie sparował piłkę na poprzeczkę po strzale Rudolfa Urbana.
Na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem "piłkę meczową" mieli piłkarze z Nowego Sącza. Rafał Zawiślan w stuprocentowej sytuacji nie zdołał jednak uderzyć na tyle mocno, by piłka wpadła do bramki. Od celu miał jedynie pięć metrów, ale tego dnia Szmatuła nie dał się pokonać.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów